Czemu ma służyć bojkot EURO na Ukrainie? Jarosław Kaczyński twierdzi, że wyrażeniu solidarności z demokratycznymi standardami państwa prawa i zachodnią filozofią rządów opartych na jasnych zasadach i procedurach.
Red. Piotr Zaremba pyta przeciwników bojkotu, czy wierzą w szybkie wejście do tejże Unii kraju, w którym zamyka się byłych premierów do kolonii karnej?
Innymi słowy: trzeba potępić występki Ukrainy, bo inaczej nie będzie pasowała do zachodnich standardów. Taki kraj nie ma czego szukać w UE.
W tym momencie pewien oficer FSB w kremlowskim gabinecie zgina ręce w geście Marcinkiewicza Yes, yes, yes! Kolejna wzorcowa akcja rosyjskiego wywiadu. Właśnie o wykreowanie takiego przekonania chodziło!
Najpierw zdjęcia pobitej Julii Tymoszenko trafiają do światowej prasy. Niech wszyscy zobaczą, jak oprawczy reżim Janukowycza prześladuje opozycję! Trzeba go za to ukarać! Politycy Niemiec, Austrii, Holandi, a może nawet i Francji, Włoch oraz Hiszpanii pokażą ukraińskiemu rządowi, że łamanie praw człowieka się nie opłaca.
Dokładnie tak, przyklaskuje oficer FSB i szepcze prezydentowi Rosji kilka słówek rady. Putin publicznie stwierdza, że należy zostawić sport w spokojui proponuje przyjęcie Tymoszenko do któregoś z rosyjskich ośrodków leczniczych. Ukraina nie jest samotna!
Nie wierzę w szybkie wejście Ukrainy do UE. Ale nie dlatego, że zamknięto tam byłą premier, ale dlatego, że rosyjskie służby mistrzowsko wykorzystały zachodnie kompleksy i ukraińskie wątpliwości.
Zachód od lat przymyka oczy na prześladowanie praw człowieka w Rosji i w Chinach i jest mu za to wstyd. Choć nad Wołgą od 1993 roku zamordowano ponad 332 dziennikarzy, żaden polityk nawet nie ośmieli się ogłosić bojkotu igrzysk olimpijskich w Moskwie. Choć w Chinach rok rocznie wykonuje się setki tysięcy egzekucji na ludziach narodzonych i nienarodzonych, wszystkie Kościoły trzyma się pod butem, a opozycja za najmniejszy sprzeciw trafia do aresztu albo kolonii karnej, żaden polityk dużego formatu nie bojkotował igrzysk w Pekinie. Ba- szef Komisji Europejskiej Barosso podkreślał wtedy, żeolimpiada to święto młodzieży, dlatego on bojkotu nie poprze. Kanclerz Merkel ucięła dyskusję, stwierdzając, że jest onajałowa.Prezydent Sarkozy mówił, żenie można upokarzać jednej czwartej ludności świata.
Kiedy więc prawa człowieka naruszyła Ukraina, dawni obrońcy oprawców postanowili odkupić swoje winy i pokazać, że mają jeszcze sumienie. Posunięcie głupie, bo przecież nie ma porównania między reżimem Janukowycza a reżimem Putina czy Hi Jintao. Janukowycz nie prześladuje opozycji bardziej, niż czynił to Piłsudski w czasach sanacyjnych. Jednak Rosjanie wiedzą jak poruszać serca – trudno o zdjęcia rozstrzelanych w Chinachkontrrewolucjonistówczy zabitych w Rosji dziennikarzy. Ale o zdjęcia pobitej kobiety uwięzionej w pilnie strzeżonej kolonii karnejjuż łatwo. Nie liczą się liczby i porównania, ważne są te konkretne fotografie i żal, który nawiedza serca obywateli wolnego świata, wyborców obecnych bojkotujących EURO polityków.
FSB nie mogło wybrać lepszego momentu. W marcu ukraiński minister spraw zagranicznych opublikował artykuł o poszukiwaniu trzeciej drogi dla Ukrainy między UE a Rosją. Kostiantyn Hryszczenko zarzuca Unii subiektywną niechęć i obiektywny brak środków dla dalszego rozszerzenia. Jednocześnie zwraca uwagę wzrastającą presję ze strony Moskwy. Hryszczenko proponuje, by Ukraina zacieśniła współpracę m.in. z ojczyzną praw człowieka Chinami oraz rajem demokracji Turcją (która jest liderem naruszania Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – przed Trybunałem toczy się obecnie 13.000 spraw).
Rosyjskie służby potrafią liczyć i doskonale widzą, że koncepcja Hryszczenki jest naiwna. Udział państw spoza UE i WNP w obrocie handlowym Ukrainy wynosi 30%, a Chiny i Turcja nie wchodzą nawet do grona dziesiątki największych inwestorów. Weźmy jeszcze pod uwagę fakt, że Ukraina zaciągnęła dużo krótkoterminowych pożyczek w rosyjskich bankach. 1 czerwca upływa termin spłaty 2 mld dol. pożyczonych odWniesztorgbanku, a rząd ukraiński stara się o jego ponowne odroczenie. Mimo to Ukraina nadal pożycza: w marcu zaciągnęła w Gazprombanku kredyt na wysokość kolejnych 2 mld dol. W sumie tylko w tym roku Kijów musi spłacić 10 mld USD długów, z czego 3,7 mld Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu. Co ciekawe, Ukraina pragnie pożyczać też od MFW, ale ten żąda w zamian 50% podwyżki cen gazu dla odbiorców indywidualnych. Nie muszę chyba przypominać, na czyją pomoc jest zdany Kijów, który większość błękitnego paliwa ściąga z Syberii…
Minister Hryszczenko chce uniknąć roli żebraka w relacjach z UE. Możemy się domyślać, że nie chce być też wasalem Moskwy, ale Europa nie pozostawia mu wyboru.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)