za wp.pl - sportowe fakty z 25.06.'18:
"Każdy z uczestników Mundialu ma zagwarantowane od FIFA 8 mln w amerykańskiej walucie za sam udział w turnieju. Do tego dochodzi 1,5 mln tytułem zwrotu kosztów przygotowań do imprezy.
Przed mundialem zawodnicy wynegocjowali z futbolową centralą, że dostaną 40 procent premii, którą wywalczą dla Polski w Rosji. To oznacza, że kadrowicze podzielą się kwotą 3,2 mln dolarów."
Czyli, że nasi piłkarze za fatalną grę mają otrzymać do podziału ok. 10 mln zł? Nie zazdroszczę nikomu zarobionych przez niego pieniędzy, ale tu nie może być mowy o pieniądzach WYWALCZONYCH, a co najwyżej o zagwarantowanych za … spacerowanie po boisku(?), bo przecież trudno inaczej nazwać to, co zaprezentowała nasza kadra. Żadnych pieniędzy z w/w puli nie powinni też otrzymać ci, którzy odpowiadali za przygotowania naszej drużyny na ten Mundial, oni przecież i tak mają swoje comiesięczne wypłaty za ich "pracę" w PZPN. Że wszyscy ci, którzy mogli liczyć na premie mieli dobre intencje? Premie płaci się wyłącznie za pozytywne wyniki, a w grze naszej drużyny żadnych pozytywów dopatrzeć się nie można. Gdyby nasi odpadli po przyzwoitej grze, a takiej gry mieliśmy prawo od nich oczekiwać, to jakąś premię można byłoby rozważać, ale nie za taki blamaż, który trudno w racjonalny sposób wytłumaczyć. PZPN-ie, obudź się!
Naszym piłkarzom, poza tym ostatnim meczem, który może uratować resztki honoru naszej drużyny, pozostaje jeszcze jedno, by te pieniądze, które teoretycznie się im należą, przeznaczyli na szkolenie ich następców i to tych najmłodszych, których "dorosła piłka" nie zdążyła jeszcze zepsuć.
575
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (9)