18 obserwujących
295 notek
439k odsłon
921 odsłon

Sąd Najwyższy. Czy urzędnik państwowy powinien być lojalny wobec państwa?

Wykop Skomentuj73

Ostatnie zamieszanie, jakie toczy się wokół wymiaru sprawiedliwości, a szczególnie to związane z Sądem Najwyższym, każe zastanowić się, czy urzędnik państwowy, a takim bez wątpienia jest sędzia, powinien być lojalny wobec własnego państwa. Oczywiście, zaraz tu pojawi się tu wiele wątpliwości, co to znaczy być lojalnym wobec państwa. Państwo, wg Georgia Jedlinka, klasyka niemieckiej myśli politycznej, który wypracował współczesną definicję państwa, to: ludność, terytorium i władza, albo inaczej, wspólnota polityczna ludzi na danym terytorium wyposażona we władzę. Państwo to też tradycja historyczna i kulturowa związana z narodem, która jest, przy udziale władz, pielęgnowana i przekazywana kolejnym pokoleniom. Zatem, co to znaczy, być lojalnym wobec państwa?

Określenie, "być lojalnym wobec własnego narodu i wobec terytorium państwowego" jest dosyć łatwe do zdefiniowania, trzeba do własnego narodu się przyznawać, bronić jego wolności i granic, znać historię i tradycję, i pracować na rzecz dobra ogółu. 

Trudniejsze do zdefiniowania jest to, co to znaczy, być lojalnym wobec władzy państwowej i kto do takiej lojalności jest najbardziej zobowiązany. Wydawałoby się, że każdy z obywateli zamieszkujących terytorium danego państwa powinien być zobligowany do bycia lojalnym wobec sprawujących władzę, ale w szczególny sposób zobowiązani do tej lojalności są urzędnicy państwowi. Ci urzędnicy są zobowiązani do pracy na rzecz państwa i narodu, a państwo i naród reprezentowane są właśnie przez władzę, którą ten naród ustanowił.

Długo by tu można było wymieniać, kto zalicza się do urzędników państwowych, ale generalnie można by uznać, że dotyczy to przedstawicieli profesji, które pracują na rzecz państwa, by realizować jego podstawowe cele, a więc: by stanowić prawo, zapewnić obywatelom bezpieczeństwo, dbać o kulturę i oświatę, o porządek prawny i administracyjny, rozwijać gospodarkę, itp., a także reprezentować państwo na zewnątrz.
Do tych profesji pracujących na rzecz państwa bez wątpienia zaliczają się sędziowie, prokuratura, policja, wojsko i pozostałe służby mundurowe, pracownicy różnych szczebli administracji państwowej, nauczyciele wszystkich poziomów nauczania, publiczna służba zdrowia, dyplomaci, a także zarządzający państwowymi dobrami kultury, takimi jak muzea, teatry, domy kultury, itd.

Jakże wobec tego, co powyżej, należy ocenić działania tzw. "nadzwyczajnej kasty", która próbuje z sędziów uczynić "święte krowy", które same, wedle własnego uznania będą stanowić dla siebie specjalne prawa, których nikt nie może zmienić? Jak oceniać naukowców, pracujących na wyższych uczelniach, mających wpływ na kształtowanie charakterów młodych ludzi, urządzających na państwowych uczelniach jawnie antypaństwowe spotkania, takie jak np. pożegnanie(?) pani I prezes SN na Uniwersytecie Warszawskim? Jak ocenić zachowanie wspomnianej pani prezes, która angażuje się po jednej ze stron politycznego sporu, tak zresztą jak wielu innych sędziów, choć z założenia oni powinni być apolityczni? Czy były prezes Trybunału Konstytucyjnego był apolityczny, jeszcze w porze swojej aktywności sędziowskiej? Czy sędzia, nawet w stanie spoczynku, może uprawiać działalność polityczną, wyraźnie antyrządową? Czy były prezydent, obficie korzystający z państwowej kasy, może nawoływać do siłowego obalenia legalnej, demokratycznie wybranej władzy? Czy to nie przypomina jakoś sytuacji niektórych państw zachodnich, które przez całe lata łożyły na społeczności muzułmańskie znajdujące się na ich terytorium, by dopiero po wielu latach dojść do tego, że te środki są przeznaczane na walkę z kulturą zachodnią? Czy granica tolerancji państwa ma być aż tak wielka, że pozwoli tym, którzy żyją na jego koszt uprawiać wyraźnie antypaństwową politykę? Nie każdy musi popierać działania rządzących, każdy może mieć własne poglądy, ale, jeżeli jest się urzędnikiem państwowym i nie zgadza się z polityką państwa, prezentowaną przez rząd, to albo powstrzymuje się od antypaństwowych działań, na czas sprawowania władzy przez ów rząd, albo się rezygnuje z państwowej posady i wtedy swobodnie można prowadzić swoją działalność polityczną. Tak powinni postępować ludzie honoru, ale, ilu ich jest w szeregach przeciwników obecnego rządu? To, co dzieje się w szeregach opozycji ulokowanej na państwowych posadach wskazuje na to, że niewielu.

Wykop Skomentuj73
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo