julian olech julian olech
103
BLOG

Marsz Niepodległości - Liberałowie pójdą z narodowcami?

julian olech julian olech Polityka Obserwuj notkę 7

Wiem, wiem, że przesadziłem z tym tytułem. Kiedy jednak słuchałem wczoraj radia TOK FM i słyszałem, jak to radio "martwi się" o marsz narodowców, który powinien, wg tego radia, mieć pierwszeństwo przed marszem prezydenckim, to przyszła mi taka myśl do głowy, że, być może, część opozycji pójdzie z narodowcami, by bronić ich przed dyktatorskim państwem. Czy może jednak dziwić taka przewrotna postawa niektórych krytyków obecnej władzy, którzy, jak niemalże cała opozycja, zawsze nagłaśniają każde działanie przeciwstawiające się decyzjom ekipy rządzącej? Tak całkiem niedawno słuchaliśmy od przedstawicieli opozycji, jakie to zagrożenie dla demokracji i praworządności niosą ze sobą narodowcy, jak to ugrupowanie przemyca do swoich idei faszyzm i nacjonalizm, a tu nagle taka chęć obrony ich prawa do własnego marszu. To już nie ma jednoznacznego wspierania przez opozycję decyzji dwóch prezydentów dużych miast, zakazujących marszy organizacji narodowych? To w końcu, co jest z tą polską demokracją, narodowcy jej zagrażają, czy nie zagrażają? Czy cała opozycja zapomniała, jak wyglądały marsze niepodległości za ich rządów?

Kolejny raz opozycja daje wyraz swojemu wyobcowaniu z otaczających ją realiów. Przez ostatnie trzy lata liberałowie zwalczają organizacje narodowe wszelkimi możliwymi sposobami, choć za ich rządów zadymy na marszach niepodległości były ogromne, w znacznej mierze zresztą za przyczyną wszelkiej maści prowokatorów. Urzędująca jeszcze pani prezydent Warszawy nigdy za swoich dwunastoletnich rządów nie wydała jednak decyzji o zakazie organizowania tych narodowych pochodów. Czy chodziło o to, by pokazywać zagranicy, jak niespokojnie jest w Polsce? By podsycać tą rzekomą atmosferę zagrożenia, jaką niosą ze sobą prawicowe stronnictwa polityczne? Także teraz, w setną rocznicę odzyskania niepodległości przez nasz kraj, chodzi o to, by dzielić, jątrzyć, szukać każdej okazji, by wysyłać w świat złą opinię o własnym kraju, by przekonywać, że bez rządów liberałów u nas dobrze być nie może?

Ile to razy z szeregów liberalnej opozycji słyszeliśmy nawoływania, że my, Polacy, musimy trzymać się razem, że Polska jest tylko jedna, a potem następują takie działania opozycjonistów, które świadczą o zupełnie czymś przeciwnym. Tak niedawno nasi byli prezydenci ubolewali, że nie zostali zaproszeń na państwowe uroczystości upamiętniające dzień odzyskania niepodległości, a kiedy te zaproszenia do nich dotarły, to szybko zaczęli organizować jakieś obchody zastępcze. Kiedy pojawił się pomysł przedłużenia święta z okazji wiadomej rocznicy, to z pewnej relacji radia TOK FM wynikało, że nagle wszyscy Polacy koniecznie chcą w ten wolny dzień pracować. Kiedy większość Polaków zastanawia się, co stało się z naszą policją, że nagle zaczęła masowo chorować, to na moim "ulubionym" radio przypominano, że ZUS nie ma prawa kontrolować prawidłowości wystawiania tak licznych zwolnień lejarskich w jeden grupie zawodowej. To rzeczywiście swoisty sposób utożsamiania się z narodem, może zatem rzeczywiście nasze narodowe pojednanie zacznie się od tego, że liberalna opozycja pójdzie w Marszu Niepodległości razem z narodowcami? Po takim marszu w naszym kraju zapanowałaby pewnie powszechna zgoda. Przynajmniej taka, jaka od wczoraj jest między starym, a nowym szefem Platformy, choć wiadomo, że lider może by tylko jeden.

to tylko moje opinie, nie oceniam ludzi, opisuję ich publiczne zachowania _ komentarze: pisz co chcesz, ale bez inwektyw i wulgaryzmów, za to zalicza się wypady

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka