"Samice są traktowane jak maszyny reprodukcyjne. Życie krów to jest tak naprawdę niekończący się cykl przymusowej inseminacji, ciąży i porodu
– słyszymy na nagraniu opublikowanym przez posła Mateckiego w serwisie X.
Aktywistka zwraca uwagę, że na końcu wycieńczona i schorowana krowa trafia do rzeźni.
Macierzyństwo jest przekleństwem w tym systemie, dlatego że dziecko brutalnie odbiera się matce w pierwszych godzinach życia, żeby mleko, które powinno być przeznaczone dla cielaka mogło trafić na sprzedaż dla ludzi. Następnie hodowcy sztucznie podtrzymują laktację krowy, zanim ponownie ją zapłodnią.
– grzmi aktywistka, która nazywa hodowlę krów "powtarzającą się sekwencją tortur".
Dlatego jednym z postulatów naszego ruchu feministycznego jest niezgoda na kulturę gwałtu."
Dlatego, przy okazji Dnia Kobiet, feminazistki zabierają się za walkę o prawa reprodukcyjne krów, w tym o prawo do aborcji na życzenie. Bo dlaczego krowa nie może, jak nowoczesna kobieta, poświęcić się karierze zawodowej w korporacji lub zostać bizneskrową sukcesu tylko jest siłą zmuszana do rodzenia coraz to nowych krów i oddawania coraz większych ilości mleka, a na koniec wycieńczona i schorowana trafia do rzeźni, a potem mięso tej wycieńczonej i schorowanej krowy trafia na stoły elit intelektualnych i finansowych tenkraju ?...
Zatem, nieco trawestując wypowiedź jednego z najznamienitszych damskich umysłów tenkraju zakrzyknijcie:
PRECZ Z DYKTATURĄ KRÓW !!!



Komentarze
Pokaż komentarze (19)