Trump, ze swoja nieobliczalnością, jeszcze sprowokowany wygarnie niewdzięczność wszystkim tym, co brali kasę. Premierom, prezydentom, ministrom.
A to przecież zdrada stanu. Po owocach ich poznacie.
Marek
Trump, ze swoja nieobliczalnością, jeszcze sprowokowany wygarnie niewdzięczność wszystkim tym, co brali kasę. Premierom, prezydentom, ministrom.
A to przecież zdrada stanu. Po owocach ich poznacie.
Marek
Spoza obozu. Nie ma takiego kościoła, do którego mógłbym się przyłączyć. Przecież nie o to w życiu chodzi, żeby zaspokajać instynkt stadny.
Nowości od blogera
Komentarze
Pokaż komentarze (3)