Istnieje cały katalog żelaznych reguł, których trzeba przestrzegać, żeby dbałość zachować i wśród nich czołowe miejsce zajmuje wysłuchanie obu stron sporu, ale tę regułę można sobie darować, w przypadku Szymona Hołowni. Powód tej pozornej frywolności jest taki, że słowa i deklaracje Szymona Hołowni nie mają żadnego znaczenia, o czym przekonaliśmy się wielokrotnie, a ostatnim raz miał miejsce przed paroma dniami.
Zaraz po dymisji złożonej przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, do kontrataku przystąpił Donald Tusk i zapowiedział, że ma już dwie kandydatki na to stanowisko i obie są bezpartyjne. Komunikat o tak dosadnej treści nawet Szymon Hołownia był w stanie odczytać i gdy to zrobił ostro wystartował z polityczną ripostą:
Jeżeli ma nas w tym rządzie nie być albo jeżeli w tym rządzie ma ktoś z nami nie uzgadniać rzeczy oczywistych, to będę rekomendować członkom rządu z naszego ugrupowania, żebyśmy nie sankcjonowali fikcji, tylko się z tego rządu wycofali. Mamy umowę koalicyjną. W trzecim jej rozdziale jest jasno powiedziane, że wszystkie decyzje koalicja podejmuje w drodze konsensusu. Oczekuję, że w tej sprawie konsensualna decyzja zapadnie, jaka ma być odpowiedzialność Polski 2050 w rządzie. Ja również mam kandydatów i kandydatki na stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej
Działacz młodzieżówki partyjnej wie, że w polityce prężenie muskułów ma swojej znaczenie i często bywa skuteczne, ale po pierwsze trzeba te muskuły mieć, po drugie, gdy się próbuje postraszyć silniejszego od siebie, to niemal pewna jest spektakularna kompromitacja. Dosłownie nikt z poważnych ludzi zajmujących się polityką nie miał cienia wątpliwości, że po tych słowach Donald Tusk upokorzy Szymona Hołownię bardziej niż wcześniej planował i tak też się stało. Dziś, przed posiedzeniem rządu padły z ust szefa koalicji 13 grudnia bardzo wymowne słowa:
Podjąłem decyzję, po rozmowie z marszałkiem Szymon Hołownią, że chciałem zaproponować panią Agnieszkę Bartol na nową minister funduszy i polityki regionalnej.
Rozmowa Donalda Tuska z Szymonem Hołownią musiała wyglądać tak, jak sam komunikat wygłoszony przed posiedzeniem rządu, co najwyżej dodatkowo padło jakieś „cześć” albo „dzień dobry”. Donald Tusk jest mistrzem w personalnych rozgrywkach i intrygach, całą swoją karierę zawdzięcza takim gierkom i trzeba przyznać, że pokonywał zawodników wagi ciężkiej: Maciej Płażyński, Andrzej Olechowski, Zyta Gilowska, Jan Maria Rokita. Szymon Hołownia dla Donalda Tuska nie jest żadnym przeciwnikiem, bo jak można traktować poważnie kogoś, kto porzuca własną partię, traci połowę klubu sejmowego, wyrzuca z partii przewodniczącą, którą sam popierał, a na końcu ponownie i desperacko usiłuje stanąć na czele partii. Polska 2050 z poparciem na poziomie 0-5 do 1,5 proc. precyzyjnie oddaje siłę jej byłego i aspirującego lidera. Cokolwiek Szymon Hołownia zrobi lub powie jedynie przedłuży jego polityczną agonię, czego najlepszym dowodem jest najnowszy wpis na portalu X:
Ucieczka (zaskakująca, nieuzgodniona z nikim, i niezapowiedziana rezygnacja) liderki ugrupowania z partii i z rządu, wyrządza naszej partii mierzalne szkody. Na skutek decyzji @Kpelczynsk @PL_2050 traci stanowisko Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej.
Rozmawiałem dziś z premierem @donaldtusk i uzyskałem zapewnienie, że Polska 2050 utrzyma wpływ i swój udział w odpowiedzialności za sprawy kraju. Zarysowane wstępne ustalenia sfinalizujemy i zakomunikujemy niebawem.
Polityka to gra zespołowa. Przywództwo to odpowiedzialność. Polska 2050 przejdzie i ten zakręt, bo siłą jej ludzi zaradzimy skutkom słabości jednostek.
https://x.com/szymon_holownia/status/2115074778084114497
Szymon Hołownia dorobił się kilka przydomków: „mam talent”, „marszałek rotacyjny”, „smerf ważniak” i wszystkie coś o nim mówią, obrazują cechy charakteru, które nie tylko w polityce są dyskwalifikujące. Pozowanie na wszechmądrego, wszechwiedzącego, wszechmocnego i „najpiękniejszego w całej wsi”, to przepis na wizerunkową katastrofę. Nie ma nic bardziej śmiesznego i żałosnego, niż udawanie siłacza przez cherlaka, a ponieważ Donald Tusk nie ma w sobie cienia empatii, to będzie się dalej nad koalicjantem pastwił, tylko dla rozrywki, bo politycznie od dawna nie ma z kim o co się bić
https://www.patrzymy.pl/konca-kompromitacji-szymona-holowni-nie-widac/


Komentarze
Pokaż komentarze