Józef z Londynu Józef z Londynu
139
BLOG

Podsumowując wyczyny Uśmiechniętej Polski. Mamy to

Józef z Londynu Józef z Londynu Polityka Obserwuj notkę 1
Korwin Piotrowska pójdzie siedzieć i nikt poważny nie będzie uznawać tego pseudo Trybunału

Uśmiechnięta Polska w najlepszym wydaniu: kabaret, który nawet za granicą wywołuje zażenowanie.

Podsumowując dzisiejsze "osiągnięcia" Uśmiechniętej Koalicji: mamy to!


image

Korwin-Piotrowska „pociągnie” za sobą tę całą hucpę, a nikt poważny – ani w kraju, ani poza nim – nie będzie uznawał tego pseudo-trybunału. Zabawy z kworum są tak groteskowe, że według tej logiki mogłaby zawiesić wszystkich poza sobą i jednoosobowo orzekać o konstytucji. Próbowali do końca skaptować dwóch sędziów. Groźbami, strachem, aparatem. I nie wyszło. Mimo całej maszyny, którą dysponują.

Oni właśnie stracili Trybunał. Nie ma już żadnej podstawy prawnej, by honorować tę farsę. Czas na jasne stanowisko prezydenta i opozycji. I na przedterminowe wybory.

Świat patrzy i nie wie, czy płakać, czy śmiać się do rozpuku. Oto kraj, który przez lata uczył Europę o „praworządności”, a teraz serwuje spektakl, w którym policja pomaga samozwańczej „prezesce” zawiesić legalnego prezesa, bo… no właśnie, bo tak. Bruksela nagle robi się głucha i ślepa na mundury pod Trybunałem. Międzynarodowa Komisja Prawników mówi o sile zamiast prawa, Politico i Reuters opisują chaos, a rosyjska propaganda zacierają ręce z uciechy. I słusznie – to nie jest poważne państwo, to jest teatr absurdu w wykonaniu amatorów, którzy myśleli, że wystarczy uśmiech, kominiarki i kilka gróźb, żeby przejąć konstytucyjny organ.Przypomnijmy sobie ten wspaniały scenariusz.

Najpierw wybierają ludzi, których prezydent nie zaprzysięga, bo prawo mówi jasno. Potem ci sami ludzie – niebędący w pełni sędziami – wkraczają z pomocą sił porządkowych, „zawieszają” prezesa i wiceprezesa na podstawie przepisów, które do TK nie pasują jak pięść do nosa. Korwin-Piotrowska ogłasza się działającą głową, zwołuje zgromadzenie, żąda usunięcia demonstrantów (policja odmawia, bo zgromadzenie legalne – ironicznie!), a cała Uśmiechnięta maszyna medialna klęczy i wyje o „przywracaniu normalności”. Normalności, w której państwo prawa to państwo, w którym władza wysyła tarcze i gaz, gdy nie może przegłosować.

I co z tego wyszło?

Kompromitacja. Totalna, wielowarstwowa, międzynarodowa. Próbowali siłą, strachem, naciskiem. Nie udało się. Sędziowie nie dali się złamać. Aparat, który miał wszystko załatwić, okazał się papierowy. Teraz ta pani, która tak dzielnie „ratowała” Trybunał, może spokojnie pakować walizki. Bo to nie jest żart – to jest uzurpacja, łamanie prawa na oczach całego świata.

I świat to widzi. Widzi kabaret. Widzi, jak „obrońcy demokracji” zamieniają instytucję w pole bitwy o władzę i kasę. Widzi, że Unia, która jeszcze niedawno grzmiała o niezależności sądów, nagle nie zauważa policji pod drzwiami.

Nie ma co rozdzierać szat. Oni przegrali. Stracili resztki wiarygodności. Pseudo-trybunał, który powstał na siłę i bezprawiu, nie będzie uznawany przez nikogo poważnego – ani przez prezydenta, ani przez opozycję, ani przez sądy, ani przez międzynarodowe gremia, które jeszcze mają resztki przyzwoitości. Honorowanie tej hucpy to udział w bandyterce. Czas to nazwać po imieniu.A skoro tak pięknie pokazali, czym są – gangiem, który nie potrafi nawet sprawnie przeprowadzić zamachu na jedną instytucję – to nie pozostaje nic innego, jak oddać głos obywatelom. Przedterminowe wybory. Niech społeczeństwo oceni ten wspaniały serial: „Jak Uśmiechnięci próbowali ukraść Trybunał i zostali z ręką w nocniku”. Będzie poklask. Albo raczej gwizdy.

Bo kabaret to kabaret, ale kiedy staje się rządzeniem państwem – przestaje być zabawny. Staje się niebezpieczny. I kompromitujący. Nawet dla tych, którzy do niedawna jeszcze im kibicowali.


ps.

Gozdyra publikuje i komentuje wynik

image



Prawa strona netu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka