Empiryzm Kacpra P.
Doświadczenie, obserwacja, wnioski i publikacja.
0 obserwujących
11 notek
16k odsłon
  1468   4

"Wstyd na Narodowym", czyli jako establishmentowe media budują poczucie wstydu.

„Wstyd na Narodowym”, „Wroga atmosfera”, „Anglicy wygwizdani”, „Totalna kompromitacja”, „Skandaliczne zachowanie polskich kibiców”, „Niesmak na PGE Narodowym”, a nawet „Zdegustowany Lewandowski” to nagłówki z pierwszych stron gazet oraz internetowych witryn, wiodących mediów w Polsce, skupionych wokół takich medialnych koncernów jak Grupa ZPR Media, Eurozet czy Axel Springer Polska: Onet, Radio ZET, TVN24, Przegląd Sportowy, Super Express czy VOX FM. Niestety zabrakło miejsca na podkreślenie narodowej dumy, radości, szczęścia oraz faktu, że podczas wczorajszego spotkania na nowo zbudowała się nasza kadra, jak podczas sławetnego spotkania z Niemcami (2:0 na Narodowym). Nie starczyło także czasu, aby wzmiankować o genialnej atmosferze na „Narodowym” oraz wybuchu radości w końcówce spotkania. To całkowicie zrozumiałe, bo dzisiaj żadne media w Polsce nie pełnią swojej pierwotnej, najważniejszej funkcji - informacyjnej, a zarówno media z prawej, jak i lewej strony mają służyć ściśle określonym grupom interesów. Podczas, gdy w państwowych mediach serwują nam narodowo-katolickie wynurzenia oraz propagandę sukcesu to w równoległej rzeczywistości "lewicowo-liberalnych” (tylko z nazwy) mediów otrzymujemy popularną pedagogikę wstydu, abyśmy przypadkiem nigdy nie byli dumni z bycia Polakiem, a także, aby utwierdzać nas w przekonaniu o tym, że Polacy na arenie międzynarodowej to ciągle warcholstwo, a postępująca radykalizacja naszych postaw to oczywiście wynik działań rządzącej partii, a jedynym remedium na taki stan rzeczy to powrót do sytuacji oraz POlitycznej ekipy sprzed 2015 roku. 

Podczas wczorajszego spotkania, które miałem przyjemność śledzić prosto ze Stadionu Narodowego wraz z grupą innych 57000 kibiców zapamiętam genialną atmosferę, dziesiątki uśmiechów, wspólne przeżywanie sportowych emocji, dziką radość oraz bardzo dobrą postawę polskich piłkarzy. Gdybym jednak wiedzę o wczorajszym wydarzeniu czerpał z mainstreamowych mediów jedyne co bym czuł to ciarki wstydu, zażenowanie i smutek z bycia Polakiem (po raz kolejny!), bo wszystkie najważniejsze medialne nagłówki podkreślały „buczenie”, „gwizdanie” oraz "brak szacunku do przeciwnika.” Nic bardziej mylnego, bo oczywiście przez chwile pojawiły się pojedyncze jednostki na stadionie w wielotysięcznym tłumie, które postanowiły dać wyraz swojej głupoty (gwizdanie podczas angielskiego hymnu), ale za to zdecydowana większość kibiców szybko wyraziła wobec tego sprzeciw, podrywając się do gromkich braw dla naszych gości. Drugą sytuacją, która tak bardzo poruszyła wyżej wymienione grupy medialne, a co za tym idzie - ich redakcyjnych funkcjonariuszy (nie-dziennikarzy, bo Ci mają obowiązek sumiennego opisywania rzeczywistości) była reakcja polskich kibiców na słynny już gest klękania przed meczem.

Po śmierci George’a Floyda w maju 2020 roku i protestach w Stanach Zjednoczonych oraz w wielu innych krajach ruch Black Lives Matter przybrał na sile. Kwestia rasizmu była poruszana przez światowe media znacznie obszerniej niż dotychczas. Protestujących wspierali kolejni politycy, celebryci, sportowcy oraz instytucje. Na czele z Premier League (angielską ligą oraz tamtejszym związkiem), która w geście solidarności podjęła konkretne działania. Tyle tylko, że z czasem inicjatywa godna pochwały stała się jedynie skuteczną metodą na budowanie wizerunku oraz pustą, PR’ową wydmuszką za którą w świecie sportu - i nie tylko - nie poszły żadne konkretne ruchy i systemowe rozwiązania. Od lat z rasizmem na stadionach konsekwentnie walczą piłkarskie instytucje. Hasła typu „Let’s Kick Racism out of the Stadiums” czy „Equal Game” nieodłącznie towarzyszą futbolowym rozgrywkom. Charakterystyczne symbole akcji widnieją na koszulkach zawodników i arbitrów oraz na bannerach ustawianych wokół murawy. Widoczne są także w trakcie telewizyjnych transmisji, więc śmiało można powiedzieć, że środowisko piłkarskie oraz kibicowskie od wielu lat mocno zaangażowane jest w wyplenienie tak skrajnych i obrzydliwych postaw, jakim jest rasizm czy ksenofobia. Wydaje się też, że związkowe organy jak UEFA oraz FIFA przy całej swojej surowości dość dobrze poradziły sobie z tym problemem, a dzisiaj rasizm na stadionach to przypadki tak jednostkowe, że inne środowiska mogą brać przykład, choć niestety dalej są, a wymarzona sytuacja to taka, gdy ten problem zniknie całkowicie.

Trudno nie zauważyć, że historia podzieliła Europę na wschodnią i zachodnią nie tylko Żelazną Kurtyną. Zanim nadeszła rewolucja przemysłowa, która początkowo ominęła wschodnią część kontynentu, pozostawiając ją w rozwojowym zapóźnieniu, podziału dokonał kolonializm. Poza Rosją, której piłkarze zresztą też nie klękali przed meczem z Belgią, imperiów w naszej części kontynentu nie było. Kolonializm to dzieło zachodu, a Słowianie przed wiekami byli masowo wywożeni na południe w charakterze niewolników. W tym kontekście klękanie angielskich zawodników jest całkowicie zrozumiałe jako symboliczne rozprawienie się z kolonialną przeszłością (nawet rok po brutalnym mordzie na G.Floydzie), bo to ich Imperium Brytyjskie prowadziło jedną z najbardziej brutalnych i agresywnych kampanii kolonizatorskich, a także masowo wykorzystywało czarnoskórych niewolników do budowy swojego dzisiejszego Zjednoczonego Królestwa. Natomiast, gdyby podsumować wczorajsze wydarzenia - zarówno na boisku, jak i poza nim - używając piłkarskiej nomenklatury polskim kibicom należy się „żółta kartka” za brak szacunku wobec klękających Anglików, zaś polskim mediom „czerwona kartka” oraz natychmiastowe zejście do szatni za szerzenie dezinformacji i ciągłe budowanie wstydu z bycia Polką/Polakiem. Na koniec krótki apel do moich znajomych - tych umiarkowanych, bo na radykałów jest już za późno - bądźcie dzisiaj uważni, jak nigdy wcześniej oraz podchodźcie do wszystkiego - zwłaszcza przekazu medialnego - w sposób chłodny i krytyczny, bo postępująca polaryzacja sprawia, że każdy z nas musi być wciągnięty w tą brutalną machine, która w skutkach dla ludzkości może okazać się katastrofalna, co niejednokrotnie pokazała historia, a ta jak wiemy - niestety lubi się powtarzać. Raz jako tragedia, a drugim razem jako farsa.

Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport