A jednak zamach!
(foto. Zbyszek Kaczmarek)
Od wczorajszego poranka można już, nie narażając się na wyzwanie od świra, mówić, że ktoś chciał zamordować prezydenta RP i polityczną elitę państwa.
Wystarczyła jedna konferencja prokuratury i ABW, by rozsądni ludzie mogli brać pod uwagę wersję zamachu. To straszne słowo „zamach" jest już legalne. Nie czekając pół roku na laboratoryjne ekspertyzy, prokuratura i służby już wiedzą, że arsenał zgromadzony przez Brunona K. to nie kosmetyki, nie namioty, a najprawdziwsze materiały wybuchowe! Od rana większość portali, redakcji i telewizji nie ma wątpliwości, że uniknęliśmy strasznego nieszczęścia. Mimo że nie chodziło o ślady, a tysiące kilogramów trotylu, dziennik „Rzeczpospolita" nie musiał czekać na nocne spotkania właściciela wszystkich dziennikarzy pana H. z rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem, by wiedzieć, co o tym myśleć, mówić i pisać.
Nie lekceważąc zagrożenia terroryzmem, po nieudanym „samobójstwie" prokuratora Mikołaja Przybyła, po tym, co wiemy o prowokacjach na Marszu Niepodległości, trudno nie być sceptycznym, widząc tak spektakularny sukces polskich służb.
Czy za pezprecedensowy w III RP, zamach na wolności obywatelskie, będzie Trybunał Stanu?
<>
Aktor i reżyser: Nie bójmy się hipotezy o zamachu
* Zanim klikniesz na link wejdź na www.salon24.pl i w prawym górnym rogu wyłącz filtr.
<>
Palikot straszył, czy tylko pytał, gdy pytał "o życie" Seremeta?
<>
"Jest ich trzech i mają pałki, zapraszają na marsz"
My pałek nie mamy, ale jest nas 30 milionów
<>


Komentarze
Pokaż komentarze