o
o
o
o
Zwarcie Szczuki z posłanką PiS / Obłęd w oczach
<>
Z której strony gen. Petelicki ma dziurę w głowie?
<>
Aktor i reżyser: Nie bójmy się hipotezy o zamachu
<>
Dlaczego zginął Grzegorz Michniewicz?
Obrazek pochodzi z: http://krzystofjaw.salon24.pl/
Wprost: Był pan ostatnią osobą, z którą rozmawiał Grzegorz Michniewicz?
Paweł Gutowski: Tak sądzę. Rozmawialiśmy mniej więcej dziesięć minut przez Skype’a. Myślę, że było to około godz. 22.40.
W jakim stanie był Michniewicz?
Grześ był w fatalnym stanie. Prawie szlochał, ale kiedy pytałem, czy wszystko jest w porządku, odpowiadał, że tak. Tyle że nie brzmiało to przekonująco.
Podejrzewał pan, że może coś sobie zrobić?
W rozmowie z Grzesiem użyłem nawet określenia „wisielczy nastrój”, co, niestety, okazało się prorocze. Byłem bardzo zaniepokojony jego stanem. Mieszkam w Wielkiej Brytanii, więc nie mogłem do niego przyjechać, ale zaproponowałem, że zadzwonię do naszego wspólnego znajomego, żeby do niego zajrzał. Bardzo stanowczo prosił, bym tego nie robił.
Posłuchał go pan? Wahałem się, ale posłuchałem. Po rozmowie z nim opowiedziałem o wszystkim żonie. Powiedziała, że Grześ zawsze jest bardzo dyskretny i skoro mnie prosi, żebym do nikogo nie dzwonił, to nie powinienem tego robić.
Czy Michniewicz wyjaśnił panu, z czego wziął się ten „wisielczy nastrój”?
Nie. Mówił tylko, że niedobrze się czuje. Nie wiedziałem, jak to rozumieć, i spytałem, czy może pił. Odpowiedział mi jakoś dziwnie: „Ty myślisz, że ja piłem, tak?”.
Rozmowa skończyła się obietnicą, że następnego dnia pojedzie do Basi, swojej żony, która była u rodziców na Wybrzeżu. Miał mi rano wysłać SMS. Trochę mnie to uspokoiło.
Co mogło go popchnąć do tak tragicznego kroku?
To bardzo dziwna sprawa. Podczas pogrzebu dowiedziałem się, że godzinę przed rozmową ze mną rozmawiał przez telefon z żoną. Podobno był w dobrym nastroju. Miał mówić, że wyprasował sobie spodnie, że ma jakąś plamę, z którą nie może sobie poradzić.
W każdym razie nic nie wskazywało na to, co się stanie. Wiem, że później wyszedł z psem. Kiedy do niego zadzwoniłem, był już strasznie przybity. Coś musiało się zdarzyć w czasie tego spaceru.
Domyśla się pan, co to było?
Nie, zupełnie. Wielu jego znajomych twierdzi, że powodem samobójstwa mogła być ciężka choroba. To też jest dziwne. Po raz pierwszy usłyszałem o tej chorobie dopiero podczas pogrzebu. I to od osób, które – jak mi się wydaje – nie były z Grzesiem tak blisko jak ja. A mnie nigdy się z tego nie zwierzał.
Dlatego nie jestem pewien, czy można wierzyć w tę chorobę. A jeszcze 29 listopada widziałem się z nim. Byłem w Polsce, przyjechał do mnie. Był w dobrym humorze, planowaliśmy wspólny urlop w Toskanii.
Opowiadał, że wiosną wybiera się na Grenlandię. Kochał Północ, często tam jeździł. I wakacje, i ta podróż – to były bardzo przyjemne plany. Naprawdę nic nie zapowiadało tragedii.
Skoro nie choroba, nie życie prywatne, to co? Sprawy zawodowe?
Pewnie nie były bez znaczenia. Wiele czynników mogło się nałożyć na siebie. Grześ był świetnym urzędnikiem, apartyjnym. Myślał o sobie w kategoriach civil servant. Bardzo przeżywał oskarżenia kolegów związanych ze środowiskiem PiS, że sprzedał się Platformie, że dał się kupić radą nadzorczą Orlenu.
To była kompletna bzdura, on po prostu służył państwu bez względu na to, kto rządził. Tak czy inaczej, przejmował się tymi żartami i zarzutami. W ogóle był bardzo wrażliwy i przejmował się pracą. Często martwił się, czy są z niego zadowoleni, czy wszystko robi dobrze, czy go nie wyrzucą. Potrzebował akceptacji. No i jeszcze wielki stres.
To znaczy?
Często skarżył się na trudną i nerwową atmosferę w kancelarii premiera. Mówił, że bardzo ceni Tomasza Arabskiego za to, że potrafi przeprosić za swoje wybuchy złości. Nie znam pana Arabskiego, ale zdaje się, że on przyszedł do rządu z biznesu.
Z tego, co opowiadał Grześ, często domagał się załatwiania różnych rzeczy od ręki. Tak jak się to robi w prywatnych firmach. A Grześ nie zawsze był w stanie to robić, bo przecież są procedury, terminy i tak dalej. W każdym razie opowiadał, że panu Arabskiemu zdarzało się na niego wybuchnąć. Przeżywał to. Zawsze podkreślał jednak, że ceni go za to, iż potrafi powiedzieć „przepraszam”.
Jego praca była stresująca, ale przecież nie była powodem samobójstwa.
Też tak uważam. W końcu Grześ pracował w rządzie od wielu lat i siłą rzeczy musiał się nauczyć gruboskórności.
Myślę, że nawarstwiło się wiele spraw – jego ogólna wrażliwość, ból powodowany oskarżeniami dawnych kolegów, napięcia w kancelarii, może coś jeszcze, o czym nie wiemy.
Wiem też, że w dniu śmierci odbył jakąś rozmowę telefoniczną, po której był bardzo zdenerwowany.
Z naszych informacji wynika, że może chodzić o rozmowę ze znajomym wysokim rangą urzędnikiem, który miał problem z certyfikatem dostępu do tajnych dokumentów. Podobno ten znajomy prosił Michniewicza o radę.
Być może, Grześ przez wiele lat zajmował się przecież informacjami niejawnymi, więc znał się na tym. Też słyszałem o tej rozmowie, ale sam nie wiem… Muszę zresztą przyznać, że mam w sobie bardzo dużo niepokoju związanego z tą śmiercią.
Weźmy chociażby informację o tym, że Grzesia znalazł kierowca. Kiedy ja do niego przyjeżdżałem, zawsze wychodził do bramy, zamykał ją za sobą. Tak samo drzwi wejściowe do domu. Jeśli więc znalazł go kierowca, to znaczy, że wszystko musiało być pootwierane. To do Grzesia niepodobne.
Pewnie zabrzmi to głupio, ale przez niego przechodziło wiele tajnych informacji i może po prostu wiedział o jedną rzecz za dużo…
Myśli pan, że to nie było samobójstwo?
Nie wiem. Pewnie było, ale to bardzo dziwna historia. Dla mnie nie tylko przykra i druzgocąca, lecz także tajemnicza
Źródło: Tygodnik Wprost / http://www.tu154.eu/index.php/archives/1521
Śmiertelne „wypadki” rządów Tuska
Co raz częściej w niewyjaśnionych okolicznościach giną w naszym kraju wysoce postawienie ludzie: oficerowie, najwyżsi urzędnicy państwowi, politycy, w końcu sam prezydent. Lista „naturalnych zgonów” wydłuża się w zastraszającym tempie. Oficjalnymi przyczynami nierzetelnych śledztw są samobójstwa oraz brawura i brak wyszkolenia (jak w przypadku katastrof lotniczych – Smoleńsk, CASA). Każda ze spraw ma drugie dno, a niewygodne dla państwa ślady próbuje się tuszować.
Oczywiście wypadki się zdarzają jednak ilość tych „wypadków” w ostatnich latach może przynajmniej zastanawiać i skłaniać do pytania czy aby na pewno były to nieszczęśliwe sploty wydarzeń. Reżim Putina za rządów którego giną niewygodni dla władzy ludzie na co raz szerszą skalę zalewa naszą ojczyznę. Tak jak „car Rosji” pozbywa się swoich przeciwników (Litwinienko, Politowska, Esterimowa, niewygodni dziennikarze itd.) tak i u nas „wojna służb” trwa w najlepsze. Zamknąć usta niewygodnym dla rządzących najprościej jest zastraszając lub likwidując, a czasy obecnych rządów mogą wydawać się właśnie taką „polityką”.
Śledztwa to w większości kabaret, w których giną lub niszczone są dowody, pojawiają się niezliczone błędy oraz zaniechania prokuratury i służb w konsekwencji, których oficjalną przyczyną śmierci są samobójstwa; samobójstwa osób które ze względu na zajmowane przez nie stanowiska i pełnione funkcje posiadały ogromną wiedzę, najczęściej tajne informacje dotyczące bezpieczeństwa państwa oraz działalności władzy, niejednokrotnie narażone na niebezpieczeństwo z w/w powodów, a i często jawnie podkreślające iż obawiają się o swoje życie i zdrowie.
Po śmierci generał Petelickiego głos w sprawie zabrał były Minister Obrony Narodowej Romuald Szeremietiew: "Jestem zdrowy, nie mam żadnych kłopotów natury osobistej lub finansowej i nie zamierzam popełniać samobójstwa". Dodał: W ubiegłym roku otrzymałem z poważnego źródła wiadomość, że w pewnym wpływowym gronie rozważano kwestię 'uciszenia mnie na zawsze'. Nie było pewności, czy decyzja w tej sprawie zapadła".
Lista "naturalnych śmierci" (według dat):
<>
W "LIŚCIE" PONIŻEJ PRZEOCZONO JEDNO WAŻNE NAZWISKO
16.12.2007 r. zmarł Jerzy Czyndacki, prezes firmy informatycznej Mikrobit
www.mikrobit.pl
Firmy tworzącej wizualizację wyborów do Sejmu i Senatu 2005
Prezydenta 2005, oraz, po rozwiązaniu parlamentu w 2007 roku,
wizualizację przedterminowych wyborów do Sejmu / Senatu 2007,
w których wygrała Platforma Obywatelska.
"Ostatni ważny projekt - firma po raz piąty zrealizowała wizualizację internetową wyborów. W roku 2010 wykonała Wizualizację wyników wyborów Prezydenta RP na zlecenie Państwowej Komisji Wyborczej."
<>
1. Ofiary katastrofy lotniczej – CASA, 23.01.2008 - wedle ustaleń przyczyną katastrofy samolotu CASA C-295 M numer 019 było iż podczas podchodzenia do lądowania doszło do nieświadomego doprowadzenia przez załogę do nadmiernego przechylenia samolotu, powodującego postępujący spadek siły nośnej, co doprowadziło w końcowej fazie lotu do gwałtownego zniżania z utratą kierunku i zderzenia samolotu z ziemią. Winą obarczono pilotów, którzy byli źle wyszkoleni i niedoświadczeni oraz źle ze sobą współpracowali, ponadto przyczyną były również warunki pogodowe. Zginęło 4 członków załogi i 16 pasażerów (wszyscy rangą oficera) czyli wszyscy na pokładzie.
2. Chorąży Stefan Zielonka, 13.04.2009 - szyfrant w kancelarii premiera. Zielonka dysponował wiedzą o tajnikach łączności w NATO oraz miał dostęp do najściślejszych danych - zwłoki znaleziono w Wiśle. Przyczyny śmierci Zielonki nie zostały ustalone, a prokuratura nie potwierdziła, że żołnierz popełnił samobójstwo. (Uwaga: gdzieś w internecie była informacja, że żona Zielonki sprzedała wszystko co mieli i wyjechała z rodziną do Moskwy / niepotwierdzone)
3. Grzegorz Michniewicz, 23.12.2009 - dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, członek Rady Nadzorczej PKN Orlen. "Powiesił się" na kablu od odkurzacza, w dniu, w którym z remontu w Samarze wrócił samolot TU-154, który potem rozsypał się w drobny mak na Siewiernym. Natychmiast po śmierci Michniewicza zniknęła z internetu większość wiadomości i artykułów związanych z osobą samobójcy. Miał dostęp do tajnych informacji w kancelarii Donalda Tuska. Prokurator uznał, że nie doszło do ingerencji osób trzecich, a śledztwo szybko zakończono.
4. Profesor Stefan Grocholewski, 25.03.2010 - ekspert od odczytywania nośników cyfrowych, wykrył manipulacje w nagraniach czarnych skrzynek z CASY. Był najwyższej klasy światowej ekspertem w sprawach analiz dźwięku. Zmarł w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach.
5. Ofiary katastrofy Smoleńskiej, 10.04.2010 - prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką, ostatni prezydent na uchodźctwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, grupa parlamentarzystów, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych, duchowni, przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i społecznych oraz osoby towarzyszące, stanowiący delegację polską na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, a także załoga samolotu. Liczni eksperci podważają raport komisji Millera i MAK-u, przede wszystkim zaznaczając że lot był lotem wojskowym, a nie cywilnym, wedle czego żadna z tych komisji nie miała by praw do prowadzenia śledztwa. Liczne matactwa, wciąż mnożące się pytania i wciąż naukowo podważane ustalenia obydwu komisji nie wyjaśniają rzetelnie przyczyn katastrofy, a wszelkie inne ustalenia są wręcz wyśmiewane. Osobne śledztwo prowadzi zespół parlamentarny ds. wyjaśnienia katastrofy posła Antoniego Macierewicz. Rząd nie zwrócił się o przeprowadzenie śledztwa do NATO.
6. Mieczysław Cieślar, 18.04.2010 - polski duchowny luterański, proboszcz parafii św. Mateusza w Łodzi, biskup Diecezji Warszawskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, zastępca Biskupa Kościoła. Zginął w wypadku samochodowym. Miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska właśnie od niego tuż po katastrofie.
7. Krzysztof Knyż, 02.06.2010 - operator Faktów, 10.04.2010 był w Smoleńsku. Był jednym z pierwszych reporterów, któremu udało się znaleźć w miejscu wypadku zanim rosyjskie siły specjalne zmusiły je do jego opuszczenia. Sfilmował podchodzenie do lądowania polskiego samolotu prezydenckiego na lotnisku w Smoleńsk. Zmarł w Moskwie na spesę, a śmierć została całkowicie przemilczana. Prasa zagraniczna pisała, że został zamordowany we własnym mieszkaniu.
8. Prof.Marek Dulinicz, 06.06.2010 - szef grupy archeologicznej. Był zastępcą dyrektora Instytutu Archeologii i Etnologii PAN do spraw naukowych. Zginął w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska.
9. Eugeniusz Wróbel, 15.10.2010 - wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem. Poddawał w wątpliwość, że wrak na płycie lotniska w Smoleńsku to TU-154 o nr 101. Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko. Złego stanu swego "chorego psychicznie" syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka, która jest psychiatrą.
10. Dariusz Szpineta, 02.12.2011 - zawodowy pilot i instruktor pilotażu, ekspert i prezes spółki lotniczej, został znaleziony martwy w łazience ośrodka wczasowego w Indiach. Podana przyczyna śmierci to powieszenie. Wcześniej parokrotnie wypowiadał się w mediach w sprawie Smoleńska, kwestionując oficjalne ustalenia.
11. Ryszard Kuciński, 26.05.2011 - były prokurator, adwokat, radca prawny, jeden z najbliższych zaufanych współpracowników Andrzeja Leppera. Piotr Ryba i Andrzej Lepper założyli spółkę Apa Trade ( jej siedziba mieści się w biurze Samoobrony), która miała zająć się szukaniem kontaktów dla polskich firm na Wschodzie - głównie Białorusi, Ukrainie i Rosji. Wprowadzaniem na giełdę Apa Trade zajął się właśnie Ryszard Kuciński – zwracał się do znajomych dziennikarzy, aby wypromowali to przedsięwzięcie w mediach. Zmarł w jednym z Warszawskich szpitali.
12. Wiesław Podgórski, czerwiec 2011 - był doradcą Andrzeja Leppera, gdy ten był ministrem rolnictwa. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony. Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.
13. Róża Żarska, 20.7.2011 - kolejny prawnik Andrzeja Leppera. Zmarła w Moskwie.
14. Andrzej Lepper, 05.08.2011 - były wicepremier, prezes Samoobrony. Znaleziony w siedzibie Samoobrony w Warszawie. Według prokuratury Lepper popełnił samobójstwo przez powieszenie się, a przyczyną były kłopoty finansowe oraz choroba syna. Dwa dni później redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz zgłosił się do prokuratury, by przekazać dowody wskazujące, że Andrzej Lepper chciał potwierdzić zeznania Jarosława Kaczyńskiego ws. afery gruntowej oraz że obawiał się o swoje życie. Sekcję zwłok przeprowadzono trzy tygodnie później i nie stwierdzono ingerencji osób trzecich.
15. Henryk Szumski, 30.01.2012 - Generał broni WP, szef Sztabu Generalnego, członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Zamordowany przez swojego syna (ugodzony nożem), ustalony iż był niepoczytalny.
16. Leszek Tobiasz, 10.02.2012 - pułkownik WSI, główny świadek w tzw. aferze marszałkowej (dotyczyła przekrętów Komorowskiego). Oficjalną przyczyną śmierci była niewydolność układu krążenia.
17. Sławomir Petelicki, 16.06.2012 - generał, twórca jednostki GROM. Oficjalnie popełnił samobójstwo przy użyciu broni palnej w garażu w swoim domu. Petelicki był przekonany, że Amerykanie dysponują zapisem „klatka po klatce”, tego co działo się 10 kwietnia. Ponadto generał Petelicki uważał, że gdyby powstał raport NATO ws. katastrofy smoleńskiej, byłby on miażdżący dla rządu. Według twórcy GROM-u politycy PO tuż po katastrofie dostawali sms-y iż odpowiedzialni za tragedię byli piloci. Otwarcie i bez ogródek krytykował obecny rząd.
http://www.sklep-niezalezna.pl/pl/p/Wariant-Rozbiorowy-Michalkiewicz-Sommer/472
Michalkiewicz: " Uważam, że śmierć generała Petelickiego oznacza, iż bezpieczniackie watahy zaczynają się mordować w ramach rywalizacji o względy strategicznych partnerów – co właśnie dowodzi, że scenariusz rozbiorowy wkracza w decydującą fazę."
Rodziny oraz przyjaciele i bliscy współpracownicy wszystkich, którzy wedle oficjalnych raportów prokuratury targnęli się na swoje życie jednogłośnie mówią iż nie mieli najmniejszych powodów by chcieć odchodzić z tego świata, a wręcz przeciwnie.A kto lepiej znał ich jak nie oni?
Kim będą następne ofiary tego próbującego wszystkich uciszyć systemu?
"DEMONTAŻ PAŃSTWA JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁ. TERAZ ZACZNĄ ZNIKAĆ LUDZIE."
- Janusz Kurtyka, prezes IPN,
ofiara katastrofy Smoleńskiej z 10.04.2010 r.
<>
Autor: Kamil Duda, członek PiS / Tarnobrzeg, 07.09.2012
http://www.pisfm-podkarpacie.pl/Publicystyka/no/208-Smiertelne-wypadki-rzadow-tuska
Oświadczam.W ubiegłym roku otrzymałem z poważnego źródła wiadomość, że w pewnym wpływowym gronie rozważano kwestię „uciszenia mnie na zawsze". Nie było pewności, czy decyzja w tej sprawie zapadła.Okoliczności przekazania tej informacji nie pozwalały na jej ujawnianie. Nie mogąc dowieść prawdziwości informacji zostałbym uznany za cierpiącego na manię prześladowczą, lub oskarżony o pomawiania niewinnych ludzi. - Śmierć gen. Petelickiego zmusiła mnie do zabrania głosu.W związku z tym oświadczam, że jestem zdrowy, nie mam żadnych kłopotów natury osobistej lub finansowej i nie zamierzam popełniać samobójstwa.
Z której strony gen. Petelicki ma dziurę w głowie?
PROKURATURA WYŚLEDZI / ŚLEPOKURA WYTŁUMACZY i GITARA
jak mawia Ferdek Kiepski - "życie jest piękne"!. - A wy chłopcy "wiedzący za dużo" nie martwcie się. "Seryjny samobójca" - wierzyć lub nie - działa zawsze "bez udziału osób trzecich", jak wielokrotnie udało się udowodnić rzecznikowi prokuratury.
A to, czy "dziura" jest z lewej, czy prawej strony głowy i "ta cała balistyka", i portrety psychologiczne, są w tych sprawach najmniej ważnym szczegółem - taki kwiatek do korzucha, gdy tak naprawdę potrzebny jest wieniec.
Najważniejsze jest "s.a.m.o.p.o.c.z.u.c.i.e" / Czuwaj!
Martwi mnie tylko jedno - morale prokuratury.
Życzyć by im należało "optymizmu swojego rzecznika".
<>
Zwarcie Szczuki z posłanką PiS. Obłęd w oczach ...
<>
Odpowiedź dla @ HOMOSOWIETICUS, czyli "Święte Cesarstwo UE"
<>
Cz.II teorii "Świętego Cesarstwa UE" / Uzasadnienie
"Publikacja Rzeczpospolitej zbulwersowała żydowskiego miliardera?"
http://kacpro.salon24.pl/460409,publikacja-rzeczpospolitej-zbulwersowala-zydowskiego-miliardera


Komentarze
Pokaż komentarze