Onet.pl / Łaniewska: film o Smoleńsku jest Polakom potrzebny
LINK DO TEJ STRONY >>> http://www.kacpro.salon24.pl/468683,czy-mysli-pani-ze-rzad-wykancza-swoich-przeciwnikow * Jeśli strona otworzy się zablokowana, kliknij na "Salon24" (wyżej po lewo), następnie, w prawym górnym rogu wyłącz filtr
Onet.pl / "- Film o Smoleńsku jest Polakom potrzebny. Rola Anny Walentynowicz byłaby dla mnie wielkim wyróżnieniem. Tylko salonowi i miałcy aktorzy odmawiają udziału w "Smoleńsku" - powiedziała w rozmowie z Onetem Katarzyna Łaniewska. Aktorka mówi także, że ws. katastrofy smoleńskiej "coś jest nie tak", dziwi się "20 pseudosamobójstwom" i dodaje, że "generał, który chciałby sie zabić, ubrałby się w mundur galowy".
<>
Z której strony gen. Petelicki ma dziurę w głowie?
Czy strażnicy “smoleńskich tajemnic” umierać będą latami? Czy śni im się po nocach lubieżny, krążacy po mieście, “seryjny samobójca”? Można przypuszczać, że tak, a poczucie strachu, przestało im być obce. Przyszło nam żyć w ciekawych czasach, jak mawiają żydzi - znaczy się w takich, w których wszystko może się wydarzyć.
Niezalezna.pl / Wina i odpowiedzialność
Bardzo chciałabym się mylić, ale nie wierzę, że w najbliższej przyszłości przywrócimy suwerenną, wolną od korupcji Polskę. Uważam, że to, co nam zostało, to nie dać zrobić z siebie mentalnego niewolnika i wychować najmłodsze pokolenie. Uważam, że szczytem, o który możemy i powinniśmy walczyć, to obrona zdrowego rozsądku.
System się domyka, znikają ludzie. Bardzo wątpię, że zmiany w Polsce są w zasięgu ręki. I nie mówię tutaj o zwycięstwie tej czy innej partii, która różni się od pozostałych wizją Polski – bo nie w takiej sytuacji funkcjonujemy. Mówię o zmianach, które zagwarantowałyby podstawę normalnego funkcjonowania państwa – o suwerenności, praworządności, wolności słowa, przejrzystości życia publicznego, wolnej konkurencji w gospodarce i równości obywateli wobec prawa. Nawet wygrane wybory niewiele zmienią w sytuacji, w której realny system zbudowany w wyniku uwłaszczenia reżimu komunistycznego już nieraz udowodnił, że potrafi przewrócić władzę, jeśli ta władza będzie próbowała naruszyć ustanowione wpływy.
Schemat taki jak zwykle
Kluczowe stanowiska w sądownictwie, układ właścicielski w mediach, niemal cały kapitał gangstersko przejęty w wyniku dogadania się z postkomunistami, interesy służb pozbawionych rdzenia suwerenności, setki tysięcy urzędników mających gigantyczną władzę nad ludźmi, działających bez jakiejkolwiek odpowiedzialności – oto realny system rządzący się własnymi prawami.
Bynajmniej nie są to prawa demokracji ani wolnej konkurencji, czego dowodem jest zniszczenie przez prywatnego właściciela (najprawdopodobniej czyjegoś „słupa”) dobrze prosperującej „Rzeczpospolitej” oraz „Uważam Rze”.
Czy w Polsce władza, która w bardziej lub mniej bezpośredni sposób ma krew na rękach, dopuści się prowokacji, aby rozprawić się ze swoimi przeciwnikami?
W Rosji nie tak dawno temu Putin wysadzał budynki z własnymi obywatelami po to, żeby móc bez przeszkód eksterminować Czeczenów. Schemat zawsze jest ten sam. Zamach terrorystyczny lub zbrodnia dokonana przez służby, zrzucenie winy na niewygodną dla władzy grupę ludzi, podjęcie represji wobec tej grupy, jej fizyczna eksterminacja.
Azjatycka cywilizacja
Złapanie zamachowca, który miał wysadzić polski parlament, wpisuje się w moją diagnozę putinizacji życia w Polsce. Wydarzenia ostatnich dwóch lat każą poważnie brać pod uwagę fakt, a w każdym razie nie pozwalają wykluczyć, żerządzą nami zbrodniarze, którzy wystawili polskiego prezydenta na śmierć, co poprzedzili zorganizowaniem i wieloletnim podsycaniem kampanii nienawiści wobec niego.
Putin straszył terrorem i przekonywał o potrzebie silnych rządów jego mafi. Po katastrofie smoleńskiej która – wszystko na to wskazuje – była atakiem na państwo polskie, nastąpiło gwałtowne wkroczenie azjatyckiej cywilizacji i sowieckich zwyczajów do Polski. Mamy więc brak szacunku dla życia ludzkiego, pogwałcenie praw człowieka, jawne opanowanie przez skorumpowaną władzę struktur służących funkcjom kontrolnym w demokracji. W sądownictwie czy mediach zostaje tylko fasada tych instytucji, niemająca nic wspólnego z ich pierwotną misją.
Wreszcie – azjatyckie barbarzyństwo, czyli poniewieranie zmarłych i znęcanie się nad słabszymi, pogrążonymi w żałobie. Mamy do czynienia z kolejnymi ograniczeniami swobód obywatelskich.
Ostatnio przekroczyliśmy kolejną barierę w zbliżeniu się do standardów Putina. W Rosji ludzie niewygodni dla władzy po prostu znikają, giną fizycznie. Nikt specjalnie się za nimi nie ujmuje, bo sam może zginąć. W Polsce coraz częściej słyszymy o tzw. samobójstwach ważnych świadków lub osób publicznych, które krytykują władzę.
To się dzieje serio
Sowietyzacja (a raczej putinizacja) życia w Polsce szybko zmienia naszą kulturę i degraduje państwo. Rzeczy, które jeszcze przed katastrofą smoleńską nie byłyby możliwe – dziś są naturalne dla większości społeczeństwa.Tymczasem dla wielu ludzi, stojących wydawałoby się po naszej stronie, to taka niby-rzeczywistość...
Tu wyrzucą kogoś z pracy, tam upadnie dobrze prosperujące pismo, tu nie dadzą koncesji, tam kogoś zamkną do więzienia za antyrządowe okrzyki, ale tak naprawdę wystarczy wygrać wybory. Po prostu rządzi nami jakaś wyjątkowo nieprzyjemna i nieudolna grupa ludzi, która ma swoje pięć minut. Tylko jak wytłumaczyć śmierć tych, którzy zginęli? Jak zatrzeć wszystkie dowody na to, że system prawa jest narzędziem opresji?
Wprawdzie mówimy o atrapie państwa, ale jak się okazuje, mówimy trochę z przymrużeniem oka. Jakie tam gadzinówki? W „Gazecie Wyborczej” i w TVN-ie są po prostu dziennikarze o odmiennych poglądach. Operacja dezinformacji w sprawie śmierci prezydenta, manipulowanie opinią publiczną skutkujące obezwładnieniem społeczeństwa w sytuacjach strategicznych dla gospodarczego, politycznego i bezpiecznego funkcjonowania państwa – to nic.
To są dziennikarze, którym należy się ochrona w wolnej Polsce. A ja myślałam, że w wolnej Polsce obowiązywać będzie prawo oparte na podstawowych wartościach, wobec którego wszyscy będziemy równi.
Jak karać?
„Co zrobić ze zdrajcami, jeśli prawo w jakimś kraju nie działa?” – pyta MADA w internecie. „Nie żyjemy w okupowanym kraju? To dlaczego jesteśmy bezsilni wobec jego rabunkowej eksploatacji? Dlaczego jesteśmy pozbawieni praw obywatelskich (dostęp opozycji do publicznych mediów, ignorowanie prawa milionów obywateli do dostępu do multipleksu, fałszowanie wyborów poprzez fałszowanie i ograniczanie dostępu do informacji, rozgrzane i dyspozycyjne sądy, prawo do emerytury przy braku miejsc pracy dopiero po 67. roku życia, gigantyczne zadłużenie, rozmontowana armia itd., itp.)? Gratuluję dobrego samopoczucia.” – to komentarz GADOCHANA, który wpisał się w internecie pod artykułem krytykującym Grzegorza Brauna.
W dniu, w którym uda się odzyskać państwo świadomym Polakom, deklarującym wolę przynależenia do wspólnoty wartości, kultury i historii, na nich spocznie szczególny obowiązek budowania życia kraju na dobrym sprawiedliwym prawie, a nie na bezprawiu. Nie wolno im będzie dopuścić do drugiego okrągłego stołu. Bez względu na to, czy ktoś był dziennikarzem, czy premierem, jeśli kłamał, manipulował, jeśli krzywdził innych ludzi, pozbawiał ich godności, a nawet życia, jeśli podejmował decyzje i działania naruszające bezpieczeństwo Polski – musi za to odpowiedzieć. Jeśli chcemy siebie samych szanować. Jeśli chcemy się rozwijać. Jeśli chcemy istnieć. / Autor: Ewa Stankiewicz, | Źródło: Gazeta Polska Codziennie,
<>
Aktor i reżyser: Nie bójmy się hipotezy o zamachu
Zwarcie Szczuki z posłanką PiS. Obłęd w oczach. Pokłuciły sie o Brunona K., ale chodziło o zamach Ktoś coś komuś sugerował? Zobacz sam ..
Dziennik.pl / "Od słowa do słowa i dyskusja robiła się coraz bardziej ostra. Temperatura wzrosła, kiedy posłanka PiS nazwała Brunona K. anarchistą.
Anarchiści to jest konkretny ruch i oni się pod tym nie podpisują w żaden sposób.
Proszę nie używać słowa "anarchista" wobec tego pana.(..?..)
To jest tak, jakbym ja nazwała "prawicowcem" tego pana, który rzucił się z nożem na radnego PiS w Łodzi i powiedziała, że to nacjonalista bo stosuje przemoc - stwierdziła Szczuka.
Ja uważam, że każdy może używać takich słów jakie uważa za stosowne - odpowiedziała Sadurska.
Niech pani nie używa. Może mieć pani kłopoty z ruchem anarchistycznym, który poprosi panią, żeby nie używała tego słowa. Ten ruch istnieje - powiedziała Szczuka.
Czy pani mi grozi? - zapytała posłanka.
Nie, tylko proszę panią, żeby stosowała słowa adekwatnie, tam gdzie one powinny być - odpowiedziała krytyczka literacka.
Mimo tego, posłanka PiS nie zmieniła swojego zdania.
Takie zachowania anarchistyczne będą oceniane przez prokuraturę i biegłych psychiatrów - stwierdziła Sadurska.
To jest pech dla podnoszącego się w Polsce nacjonalizmu i nieprzyjemność dla PiS, ale Brunon K. powoływał się na hasła ksenofobiczne, nacjonalistyczne, antysemickie i szowinistyczne. Taki człowiek zdarza się i tu i tu, ale najczęściej ten obłęd, psychoza i ideologia, która się do tego przykleja, ma ten szowinistyczny, nienawistny przekaz. Więc pani poseł Sadurska ma kłopot, bo nie może powiedzieć, że coś było źle w mediach i tyle - skwitowała Szczuka."
<>
Dzień po marszu "Obudź się Polsko!", przed Marszem Niepodległości- 30 września 2012 r. / Stefan Niesiołowski dla Onet.pl -Cytat:
“Ucieszyłbym się, gdyby PiS zrobił rewolucję i próbę zamachu stanu, bo to byłby ostateczny koniec Kaczyńskiego i PiS.Panowie, zróbcie rewolucję i szturm na Belweder! A debata ekonomiczna PiS była debatą nad zieloną książeczką płk. Kaddafiego. Niech PiS wywoła kolejne Powstanie Warszawskie"
- Czy wydarzenia 11 listopada były starannie przygotowaną prowokacją, mającą zakończyć się zamachem na przedstawicieli polskiego Sejmu, a więc Polski Sejm, w osobie Jarosława Kaczyńskiego i PiS. 15 listopada marszałek Kopacz rozpoczęła dywagacje na temat delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej. Czy gdyby Jarosław Kaczyński brał udział w Marszu niepodległości "delegalizacja" dosięgnęła też PiS. Czy taki był plan "obchodów" polskiego Święta Niepodległości w Warszawie? - Myślę, że wiele na to wskazuje.
Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, że w Marszu Niepodległości bierze udział Jarosław Kaczyński. Pod Sejmem wybuchaba Brunona K. - moe nawet dochodzi do napaści ,na pokojowo maszerującego w marszu "Razem dla Niepodległej" pRezydenta Komorowskiego, a zatrzymany przez policj Marsz Niepodległości, zamienia sie w "krwawają jatkę". Wyobrażam sobie, gdy policja "walczy" z uczestnikami Marszu Niepodległosci, zamaskowani w kominiarki członkowie grup specjalnycj policji wyciągają z tłumu Kaczyńskiego i "dowodzących powstaniem Niesiołowskiego" posłow PiS. Wyobrażam sobie sytuację, ze dzisiaj "wstrząśnita Polska", sądzi Kaczyńskiego i zamachowców, a marszałek Kopacz delegalizuje PiS. / Wyobrażam sobie sytuację, że prezydent na wniosk wracającego z Kosowa premiera wprowadza w Warszawie "lokalny stan wojenny", a premier, po delegalizacji PiS wzywa do rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych, które wygrywa. - Czy tak miało być, czy to tylko "polityczna fantazja"? Gdybym był premierem tak by zrobił, dzięki bogu nie jestem.
<>
Mazowiecki: Nigdy nie przehandlowaliśmy Polski w Magdalence...- Pytanie: Jeśli nie w Magdalence, to gdzie?



Komentarze
Pokaż komentarze