Decyzja podjęta w nocy.
Płk Łuczak kandydatem na szefa ABW
Dariusz Łuczak z wykształcenia jest prawnikiem, ukończył studia w białostockiej filii Uniwersytetu Warszawskiego. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych był członkiem Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" w Białymstoku. Od 1981 do 1990 roku pracował jako mechanik-instruktor zawodu w Zespole Szkół Zawodowych w Hajnówce. Od 1990 do 1995 roku pełnił funkcję zastępcy kierownika w Urzędzie Rejonowym w Hajnówce.
W 1995 roku rozpoczął służbę w Delegaturze Urzędu Ochrony Państwa w Białymstoku. W latach 1999-2001 pełnił tam funkcję zastępcy szefa, a od roku 2001 do 2002 szefa delegatury. Od 2002 do 2008 roku stał na czele białostockiej Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, powstałej w miejsce Urzędu Ochrony Państwa.
Od 2008 do 2011 roku był dyrektorem departamentu ochrony ekonomicznych interesów państwa i zwalczania przestępczości zorganizowanej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.W latach 2011-2012 był odpowiedzialny za trzy departamenty: bezpieczeństwa ekonomicznego państwa, kontrwywiadu oraz zwalczania terroryzmu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tym samym czasie pełnił również obowiązki dyrektora delegatury stołecznej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którą współtworzył.
Z kolei Wojciech Brochwicz to nie tylko przyjaciel Bartłomieja Sienkiewicza, z którym znają się od lat 80., ale także dobry znajomy Konstantego Miodowicza (PO), członka komisji ds. służb specjalnych, oraz samego Bondaryka, który z kierowania ABW zrezygnował na początku tego roku.
O Brochwiczu zrobiło się głośno przed wyborami prezydenckimi w 2005 r. Razem z Krzysztofem Bondarykiem wziął udział w operacji „Anna Jarucka”: „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że to właśnie Wojciech Brochwicz pośredniczył w przyprowadzeniu przed sejmową komisję śledczą w sprawie PKN Orlen Anny Jaruckiej – byłej asystentki Włodzimierza Cimoszewicza, ówczesnego szefa MSZ-etu i jednocześnie kandydata SLD w wyborach prezydenckich.
Jarucka oskarżyła Cimoszewicza o sfałszowanie dokumentów MSZ-etu, w mediach pojawiły się zdjęcia, na których widać Cimoszewicza razem z Jarucką – zdjęcia zostały zrobione w prywatnym siedlisku Włodzimierza Cimoszewicza w Puszczy Białowieskiej.
Po wybuchu afery Cimoszewicz wycofał się ze startu w wyborach prezydenckich. Ówczesny poseł PiSu Ludwik Dorn stwierdził, że Brochwicz jest „uosobieniem wszystkich patologii służb specjalnych”.
Brochwicz pozwał Dorna o naruszenie dóbr osobistych, jednak Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł prawomocnie, że Ludwik Dorn nie musi przepraszać Wojciecha Brochwicza za te słowa.
Afera z Anną Jarucką odbiła się także na partyjnej karierze Bondaryka, który odszedł z Zarządu Krajowego PO.
Wojciech Brochwicz, który w latach 80. był w Białymstoku sekretarzem ds. kształcenia ideologicznego i propagandy zarządu wojewódzkiego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, prowadził kursy dla kandydatów do PZPR w Białymstoku.
Po 1989 r. znalazł się nieoczekiwanie w centralnej komisji weryfikującej funkcjonariuszy PRL-owskich służb specjalnych, był też zastępcą Konstantego Miodowicza, szefa kontrwywiadu UOPu.
Na przełomie lat 1991\1992 znalazł się w grupie oficerów UOPu, którzy pojechali do Moskwy w poszukiwaniu materiałów dotyczących pożyczki udzielonej PZPR przez KPZS.
Po dojściu do władzy SLD Brochwicz został członkiem komitetu konsultacyjnego przy szefie ABW Andrzeju Barcikowskim.
Jako adwokat został partnerem w firmie Smoktunowicz & Falandysz, a następnie założył własną kancelarię. Zasiadał też w radzie nadzorczej spółki Bioton, która należy do imperium Ryszarda Krauzego.
18 kwietnia 2011 r. / Pierwsza rocznica katastrofy: "Janusz Palikot złożył dzisiaj w warszawskiej prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku za art. 128 par.1 KK. Brzmi on: " Kto w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczpospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 3 lat"
Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego złożone przez Janusza Palikota w warszawskiej prokuraturze
http://www.gadu-gadu.pl/palikot-doniosl-na-kaczynskiego
Najciekawsze jest to, że człowiek, który "spiskował" z marszałkiem Komorowskim o potrzebie usunięcia prezydenta Lecha Kaczyńskiego z urzędu, składa doniesienie przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu, który sam miał lecieć w samolocie do Smoleńska, a przeżył tylko przez przypadek.
I to składa doniesienie w związku za art. 128 par.1 KK. który brzmi :
" Kto w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczpospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 3 lat"
W USA po katastrofie Smoleńskiej, Pan Palikot byłby pierwszą osobą, do której przyszli by prokuratorzy z zapytaniem "Co miał Pan na myśli, i o czym konkretnie Pan rozmawiał z Marszałkiem Komorowskim?" - W Polsce Pan Palikot ma licencję polować na pozostałego przy życiu brata prezydenta.
"Dziki kraj!"- Jak mawiał minister Drzewiecki.
2009 rok: Palikot rozmawiał z Komorowskim o możliwości usunięcia
L. Kaczyńskiego z urzędu prezydenta “na wypadek śmierci”
Czy na pewno wiemy, "Co jest tutaj grane?"
1.Grudzień 2008 r.:"Ustawa reprywatyzacyjna wejdzie w życie o ile nie zawetuje jej Prezydent" - Lech Kaczyński
2.Wiosna 2009 r.:Palikot rozmawia z Komorowskim o sposobie na usunięcie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
3.Wrzesień 2009 r.:Platforma uchwala zmianę ustawy o obywatelstwie polskim. Daje ona obywatelstwo potomkom polskich żydów
4.Wrześień 2009 r.:Prezydent Lech Kaczyński wetuje ustawę i zaskarża ją do Trybunału Konstytucyjnego
5. Kwiecień 2010 r:Lech Kaczyński ginie w Katastrofie Smoleńskiej.
Zobacz artykuł na ten temat:
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,koncza-prace-nad-ustawa-reprywatyzacyjna,69612.html
Prezydent chce skończyć z "dekretem Bieruta" - czyli po co Żydom polskie obywatelstwo? "W ocenie Komorowskiego,"to jedno z największych zaniedbań, które mają na sumieniu wszystkie ekipy rządzące Polską, że nie doszło do uchwalenia żadnej ustawy reprywatyzacyjnej (...) w wymiarze wykraczającym poza wąsko określone grupy".
Jak dodał, były dwie takie grupy:
Kościoły
i obywatele obcych państw.
Czyli sprawa reprywatyzacji dotycząca Żydów, którzy pozbawieni zostali OBYWATELSTWA POLSKIEGO, z którymi odszkodowania za utraconie mienie została już załatwiona odżywa. Oddając Żydom obywatelstwo polskie, dajemy im prawo do ubiegania się o odszkodowania jako obywatelom polskim.
PIĘKNE ZAGRANIE!
Czy to mogło sprowokować kogoś do zamachu na prezydenta, który blokował zmianę Ustawy o obywatelstwie polskim? - Możliwe że tak!
<>
TAM TRWA WOJNA O DOMY !
Pogrzeb działaczki stowarzyszenia lokatorów
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,pogrzeb-dzialaczki-stowarzyszenia-lokatorow,33405.html
"Śmierć kobiety od początku budziła wiele wątpliwości. 1 marca w Lesie Kabackim odnaleziono spalone ciało kobiety. Bardzo szybko okazało się, że to zwłoki 64-letniej Jolanty Brzeskiej, a przyjęta hipoteza zakładała samospalenie. Rodzina i przyjaciele kobiety nie wierzą jednak w tę wersję. Jolanta Brzeska od lat toczyła walkę o prawo do mieszkania z właścicielem, który odzyskał kamienicę. 28 lutego nagle zniknęła. Nie zostawiła listu ani żadnego wyjaśnienia."
<>
Kto kłamie: Sikorski czy Komorowski?
Podczas wczorajszego wysłuchania publicznego w Parlamencie Europejskim prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział:"Chciałbym wiedzieć, dlaczego minister spraw zagranicznych Polski już niewiele po godzinie 9 wiedział, że wszyscy zginęli (o tym, że katastrofy nikt nie przeżył, Sikorski tuż po godz. 9 poinformował Jarosława Kaczyńskiego przez telefon).
Wzbudziło to natychmiastową reakcję Radosława Sikorskiego, który opublikował na stronach MSZ zapis rozmowy między Jerzym Bahrem a Centrum Operacyjnym MSZ z 10 kwietnia 2010 r. Niespełna trzyminutowa rozmowa pochodzi z godz. 9:07. Jerzy Bahr mówi w niej, że jeszcze nie rozmawiał z Sikorskim, i potwierdza, iż w miejscu katastrofy "nie widać śladów życia". Takie same informacje - że w Smoleńsku wszyscy zginęli - ambasador Bahr miał następnie przekazać o godz. 9:10 Sikorskiemu, z którym go natychmiast połączono (MSZ nie dysponuje nagraniem tej drugiej rozmowy).
Jednak z wywiadu, jaki w kwietniu 2011 r. przeprowadziła Teresa Torańska z Bronisławem Komorowskim, wyłania się zupełnie inny obraz tego, co tuż po katastrofie wiedział i robił Sikorski.
Torańska mówi: "O 8:59 zadzwonił minister spraw zagranicznych".
Bronisław Komorowski odpowiada: "Sikorski powiedział, iż ma wiadomość od pana Bahra, naszego ambasadora w Moskwie, że doszło do wypadku prezydenckiego samolotu. Ale nie wie, z jakimi konsekwencjami" (podkreślenia - Niezalezna.pl).
A zatem po pierwsze: nie zgadza się czas, gdyż treść wywiadu z Komorowskim wskazuje, że rozmowa między Sikorskim a Bahrem musiała odbyć się przed godz. 8:59, tymczasem według MSZ rozpoczęła się ponad 10 minut później. Wersję Komorowskiego potwierdza sam Bahr w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", z którego wynika, że ambasador rozmawiał telefoniczne z Sikorskim już o godz. 8:55. Kiedy więc tak naprawdę odbyła się rozmowa Bahra z Sikorskim: o godz. 8:55 czy o 9:10?
Po drugie zaś: Komorowski twierdzi, że Sikorski - powołując się na Bahra - przekazał mu, iż w Smoleńsku doszło do "wypadku", ale "nie wiadomo z jakimi konsekwencjami". Czy szef MSZ okłamał zatem Komorowskiego? Przecież Bahr miał parę minut wcześniej poinformować Sikorskiego, że w Smoleńsku nikt nie przeżył. A może po prostu "sypie się" ustalona wcześniej wersja przebiegu zdarzeń?
Miejmy nadzieję, że szef MSZ wyjaśni te wszystkie wątpliwości.
Co z tym Białymstokiem?
"Grupa pacyfikacyjna" w kominiarkach podczas marszu 11 listopada 2012 r. w Warszawie te była z Białegostoku.
Słychać to w 3 min:30sek. nagrania poniżej
PO Marszu Niepodległości: "Według marszałek Sejmu Ewy Kopacz (PO) art. 13 konstytucji, zakazujący istnienia partii i organizacji odwołujących się do działania nazizmu i faszyzmu, dopuszczających nienawiść rasową i narodowościową oraz stosowanie przemocy, mógłby być podstawą do delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej."
-A co z PiS, nie udało się, bo prezesa J. Kaczyńskiego nie było na Marszu?
09.11.2012 r. - debata nt. wystąpienia premiera Donalda Tuska a temat polityki europejskiej.
Palikot w swoim skandalicznym wystąpieniu zwrócił się do PiS - wasze miejsce jest w więzieniu i my was tam zaprowadzimy!
Palikot rozpoczął swoje skandaliczne wystąpienie od zwrócenia się do PiS. - Najpierw państwo oskarżyliście, że premier polskiego rządu zabił prezydenta naszego kraju, teraz chcecie rozwalić UE i pozbawić Polskę 300, 400 mld zł. Wasze miejsce jest nie tu, w parlamencie, wasze miejsce jest w więzieniu i wy do tego więzienia traficie wcześniej czy później - mówił.
- Problem polega na tym, że niestety premier Tusk i jego ekipa nie chcą was tam zaprowadzić, ale my was tam zaprowadzimy, przyjdzie taki moment, że tam wylądujecie - zapowiedział szef RP. - To, że Antoni Macierewicz jest jeszcze na tej sali i że prokurator nie postawił mu zarzut&´w, jemu, (Adamowi) Hofmanowi, (Jarosławowi) Kaczyńskiemu, to jest skandal - oświadczył.
- Mam nadzieję, że Prokurator Generalny żyje w ogóle, bo już dawno powinien zrobić jakiś porządek z wami - dodał.
<>
11.11.12 w Krakowie z Jarosławem Kaczyńskim
"Przenieśmy Kraków do Warszawy"
http://kacpro.salon24.pl/463158,11-11-w-krakowie-z-j-kaczynskim-przeniesmy-krakow-do-warszawy
* Oglądanie notek z linków w Salon24.pl jest filtrowane . Jeśli strona otworzy się bez tekstu , jest zablokowana, kliknij na biało-czerwoną ikonę “Salon 24.pl”, w lewym górnym rogu ekranu. Po otwarciu się nowego okna, w prawym górnym rogu wyłącz filtr
<>
11 listopad 2012 premier Donald Tusk w Kosowie / Kilka godzin później w Warszawie doszło do prowokacji policyjnych jednostek rządowych, podczas Marszu Niepodległości.Jaki był cel tych działań. - W poniedziałek po Marszu Niepodległości marszałek Sejmu Kopacz zaczęła rozważać możliwość delegalizacji organizacji organizujących Marsz.
<>
Marszałek Sejmu Ewa Kopacz oceniła, że art. 13 konstytucji mógłby być podstawą prawną do delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej. Zastrzegła jednocześnie, że musi o tym zadecydować sąd:
"Według art.13. konstytucji zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy, lub wpływu na politykę państwa, albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. Kopacz przyznała jednocześnie, że bardziej problematyczna jest kwestia ewentualnej delegalizacji Obozu Narodowo-Radykalnego.
- Tu będzie problem, dlatego że oni nie mają swojego statusu, nie są ani stowarzyszeniem, ani partią polityczną. Ale myślę, że prawnicy nad tym pracują. - powiedziała marszałek Sejmu."
<>
11 listopada, w Marszu Niepodległości w Warszawie nie brał udziału Jarosław Kaczyński. Czy gdyby brał, byłoby to też podstawą do delegalizacji PiS-u. Myślę, że tak. Delegalizacja PiS otwarła by drogę do przedterminowych wyborów di Sejmu i Senatu, ale już bez PiS i Jarosława Kaczyńskiego.
Dodać, należy, ze jakiś czas po 11 listopada "wybuchła" sprawa Brunona K. Gdyby ta sprawa wyszła 11 listopada, a Jarosław Kaczyński brał udział w Marszu Niepodległości, a "sprawa policyjnej prowokacji" wymknęłaby się organizatorom Marszu Niepodległości spod kontroli, całą sprawę, można by przedstawić medialnie jak "PiSowski zamach stanu" - Czy nie byłoby to wystarczającym powodem do delegalizacji PiS? Byłoby. Cała sprawa do złudzenia przypomina przygotowania do wielkiej politycznej prowokacji "zamachowej" coś na kształt hitlerowskiego podpalenia niemieckiego Reichstagu.
Podpalenie Reichstagu >>>http://www.rp.pl/artykul/984767.html
80 lat temu w Reichstagu podłożono ogień. Jako podpalacza naziści stracili holenderskiego komunistę Marinusa van der Lubbe. Historycy do dziś spierają się, czy to on był sprawcą zamachu. Hitler wykorzystał incydent do brutalnej rozprawy z opozycją
W spustoszonym przez ogień budynku policjanci zatrzymali 24-letniego Holendra Marinusa van der Lubbe. Niezrównoważony psychicznie, niemal niewidomy, bezrobotny 24-latek, będący sympatykiem komunizmu o anarchistycznych skłonnościach, przyjechał do stolicy Niemiec, by zaprotestować przeciwko przejęciu władzy przez nazistów. Dwa dni przed atakiem na Reichstag van der Lubbe próbował podpalić berliński ratusz oraz zamek, jednak ogień szybko ugaszono.
"Ten pożar był początkiem nowej epoki w historii Niemiec"
Już w nocy z 27 na 28 lutego bojówki SA i SS aresztowały kilka tysięcy politycznych przeciwników, głównie komunistów. W ciągu kilku dni liczba aresztowanych - socjaldemokratów, związkowców i dziennikarzy o liberalnych poglądach - przekroczyła 10 tysięcy.
W wyborach parlamentarnych 5 marca NSDAP wraz z dwoma mniejszymi nacjonalistyczno-konserwatywnymi ugrupowaniami po raz pierwszy uzyskała większość w parlamencie (51,9 proc.). Przed kolejnymi wyborami 12 listopada wszystkie partie z wyjątkiem NSDAP zostały zdelegalizowane.
<>
Dodać należy, że po marszu "Obudź się Polsko!" z 30 września 2012 r. marzeniem byłego marszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego, było właśnie "powstanie PiS", które po stłumieniu, zakończyłoby temat PiS raz na zawsze.
Czy policyjna akcja sił rządowych z 11 listopada była realizacją tego "marzenia"?
<>
FRAGMENT NOTKI Z 12.10.2012
“Gdyby nie Stefan Niesiołowski Polska byłaby potworna, i nawet byśmy o tym nie wiedzieli”
http://kacpro.salon24.pl/454628,gdyby-nie-stefan-niesiolowski-polska-bylaby-potworna
“Niesiołowski: gdyby PiS zrobił rewolucję, to byłby ostateczny koniec Kaczyńskiego”
Fragment artykułu na Onet.pl z 30 września 2012 r. , Cytat:
“- Ucieszyłbym się, gdyby PiS zrobił rewolucję i próbę zamachu stanu, bo to byłby ostateczny koniec Kaczyńskiego i PiS.Panowie, zróbcie rewolucję i szturm na Belweder! A debata ekonomiczna PiS była debatą nad zieloną książeczką płk. Kaddafiego. Niech PiS wywoła kolejne Powstanie Warszawskie - powiedział w pierwszej części rozmowy z Onetem Stefan Niesiołowski.”
- Wszystko wskazuje na to, że 11 listopada 2012 r. realizowano wariant "realizacja marzeń Stefana Niesiołowskiego". Nieudany, bo Kaczyński wyjechał z Warszawy.
10.04.13 w rocznicę Katastrofy Smoleńskiej na 100% w Warszawie będzie. czy spełnią się marzenia posła niesiołowskiego, i marszałek Kopacz będzie miała możliwość z art.13 konstytucji? - Możliwe, że tak. Platforma zawsze działa zgodnie z prawem. Komorowski też przejął obowiązki P/O Prezydenta zgodnie z konstytucją. A że wcześniej problem ten omawiał z Palikotem to szczegół, nie warty wspominania.
<>
"Jak Bronek "na finiszu" Belweder zdobył?"
http://kacpro.salon24.pl/406761,jak-komorowski-na-finiszu-belweder-zdobyl
<>
FRAGMENTY KSIĄŻKI
Leszek Szymowski -"Zamach w Smoleńsku"
CZĘŚĆ III “Anatomia zbrodni” - Rozdział 12 “Przecięta pajęczyna”
“10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy - prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.
Na pokład samolotu wsiedli również jego najbliżsi doradcy, którzy znali dużą część zasobów przejętych po WSI, znali treść aneksu i zabierali głos w sprawie jego publikacji: Władysław Stasiak, Aleksander Szczygło, Mariusz Handzlik. Na pokładzie znalazł się również Zbigniew Wassermann - jeden z autorów reformy wojskowych służb specjalnych i gorący zwolennik likwidacji WSI.(...)
Joachim Brudziński: “Nie wiem, co robił pan Komorowski i jego ekipa w Pałacu Prezydenckim, bo tam nie byłem. Jednak z informacji, które do nas docierały, wynika, że w pierwszej kolejności przejęli akta Komisji Weryfikacyjnej WSI.”
Informacja z kręgów PO mówi, że pierwszą czynnością Bronisława Komorowskiego, który 10 kwietnia stał się Pełniącym Obowiązki Prezydenta RP i wszedł do Kancelarii Prezydenta - była właśnie lektura aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Do tej lektury Komorowski zapalił się tak bardzo, że nie zauważył, że nie ma oficjalnego aktu zgonu Lecha Kaczyńskiego, a dopóki tego aktu zgonu nie było - nie miał prawa zajmować gabinetu prezydenta i przejmować jego obowiązków"
Fragment książki, str. 198, Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat: “W styczniu 2007 roku pierwsza wersja raportu została opatrzona klauzulą “ściśle tajne” i przesłana do Kancelarii Prezydenta. Lech Kaczyński i weryfikatorzy popełnili katastrofalny błąd: podali do publicznej wiadomości, że w raporcie figuruje 130p style= nazwisk czynnych agentów WSI, którzy swoją współpracę wykorzystywali w celach innych niż bezpieczeństwo państwa. Nie podali jednak o kogo chodzi. ten błąd miał się wkrótce zemścić i to surowo. (...)
Był 16 lutego 2007 roku. W Kancelarii Prezydenta odbyła się uroczysta konferencja prasowa. Lech Kaczyński i siedzący obok Antoni Macierewicz oglosili, że oto Prezydent RP podjął decyzję z prac Komisji Weryfikacyjnej WSI. Punktualnie o godzinie 12.00 raport znalazł się na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta. I wywołał burzę. (...) W 16 załączniku do raportu, Antoni Macierewicz ujawnił agentów WSI uplasowanych w mediach i w strukturach państwowych, którzy współpracę z WSI wykorzystywali do celów innych niż bezpieczeństwo państwa. (...) http://www.naszdziennik.pl/dodatek/wsi/raport.pdf
Wiadomo jednak, że z pewnością część nazwisk została przed upublicznieniem raportu usunięta z przyczyn znanych jedynie najbliższym współpracownikom prezydenta. To oznaczało, że dokumenty dotyczące tych ludzi można było w każdej chwili opublikować.Decyzję o tym musiałby podjąć urzędujący prezydent. Wystarczył jeden jego podpis.(...)
Kilka miesięcy później, Antoni Macierewicz znów w trybie ściśle tajnym przesłał do Kancelarii Prezydenta aneks do raportu z weryfikacji WSI - czyli drugą część dokumentu - od początku sugerował, aby jak najszybciej ujawnić jego treść opinii publicznej. Jednak Lech Kaczyński wciąż odwlekał tą decyzję. (...)
Nie było jednak tajemnicą, że w aneksie do raportu Macierewicza znalazły się informacje ujawniające kolejnych agentów WSI, a także niejasne powiązania z politykami SLD i Platformy Obywatelskiej - zwłaszcza z Bronisławem Komorowskim. Sam Komorowski postanowił dowiedzieć się, co znaleźli likwidatorzy WSI i czy może mu to zaszkodzić w przyszłej działalności politycznej. Doprowadziło to do wybuchu wielkiej afery, której obraz wyłania się z akt śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie .. (...)
W międzyczasie doszło do wyborów, zmieniła się władza, a on sam został marszałkiem Sejmu. Zwrócił się wówczas do koordynatora służb - Pawła Grasia - z zapytaniem o obu swoich rozmówców ( dopisek: Leszka Tobiasza, Wojciecha Sulimskiego). Graś udzielił mu informacji, że obaj rozpracowywani są przez kontrwywiad cywilny, który podejrzewa ich o szpiegostwo na rzecz Rosji. Doszło więc do sytuacji bezprecedensowej: dopiero co mianowany marszałek Sejmu RP spotkał się z dwoma osobami podejrzanymi o szpiegostwo na rzecz Rosji i negocjował z nimi nielegalny zakup ściśle tajnego dokumentu. (...)
Fragment książki, str. 201, Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat:
Gdy jesienią 2007 rokuwładzę przejęła Platforma Obywatelska, Macierewicz przestał być szefem kontrwywiadu wojskowego, ale zdobył mandat poselski z listy PiS-u. Pracami komisji pokierował Jan Olszewski - były premier RP. Pomieszczenia do pracy komisji udostępniła Kancelaria Prezydenta. W ciągu jednej nocy dokumenty Komisji Weryfikacyjnej WSI przewieziono ciężarówkami do Kancelarii Prezydenta. W ten sposób, w Kancelarii zgromadzono niemal wszystkie archiwa Wojskowych Służb Informacyjnych - archiwa obnażające dziesiątki patologi i setki afer, materiały obciążające kilkaset osób zamieszanych w te afery - wśród nich osoby z pierwszych stron gazet. Równolegle zaczęły się prace nad przygotowaniami do ujawnienia drugiej części raportu z weryfikacji WSI czyli właśnie aneksu.
Członek Komisji Weryfikacyjnej WSI:“Na biurko prezydenta Kaczyńskiego trafiła wersja aneksu, ale prezydent ją poprawił, pewne rzeczy kazał wykreślić. Sporządzono więc drugą wersję. Było tak samo. Ostatecznie chyba dopiero jedenasta wersja - okrojona prawie o połowę w stosunku do pierwszej - znalazła akceptację w oczach Głowy Państwa. Prezydent zwlekał z jej upublicznieniem, choć Macierewicz, Olszewski i inni doradzali mu, aby odtajnił to jak najszybciej. Ale Kaczyński się wahał i wahał. W zgodnej opini nas wszystkich, czekał z ujawnieniem aneksu do okresu poprzedzającego kampanię wyborczą. Wydaje się zasadny pogląd, że liczył na to, iż opublikowanie aneksu pomoże mu pogrążyć Komorowskiego, w którym upatrywał głównego rywala w walce o powtórną kadencję. A może chciał poczekać na właściwy moment do ujawnienia tej zabójczej wiedzy.”
10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy- prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.”
<>
Sensacyjna relacja Ria Novosti z 10 kwietnia 2010
W dniu katastrofy smoleńskiej rosyjska agencja informacji międzynarodowej RIA Novosti o światowym zasięgu wyemitowała relacje naocznych świadków tragedii oraz symulację, na której widać wybuch na pokładzie rządowego samolotu. Ani w relacjach, ani w komentarzu lektora nie ma ani słowa o „pancernej brzozie”. Poniżej przedstawiamy tłumaczenie materiału Ria Novosti z 10.04. 2010 oraz link do tej relacji. O sprawie pisze „Nowe Państwo” dostępne od jutra, 29 marca 2013.
„Kłopoty z silnikiem & bez mgły. Świadkowie o wypadku polskiego samolotu
To pierwsze minuty po katastrofie polskiego prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Naoczny świadek, który nakręcił to wideo pracuje w pobliżu miejsca katastrofy. Przywykł do odgłosu samolotów dlatego zareagował szybko, kiedy usłyszał to: prezydencki Tupolev TU-154 wydawał niezwykły dźwięk, kiedy podchodził do lądowania.
Igor Fomin: Samolot podchodził do lądowania, powiedzieli że robił cztery podejścia ale ja tego nie widziałem. Widziałem tylko ostatnie. Wydawał dziwny dźwięk.
Dmitry Zakharin: Samoloty lądują tu często. Przywykliśmy do wydawanych przez nich dźwięków. Ten samolot lądował z jakimś przerywanym dźwiękiem. Kilka głośnych trzasków(uderzeń).
Samolot rozbił się około 500 metrów od lądowiska. Można zobaczyć jak schodził do lądowania po ściętych drzewach.
Drzewa zostały ścięte na wysokości około 3 metrów. Później samolot zaczął spadać i rozbił się o większe drzewa.
Pierwsza wersja wydarzeń pojawiła się zaraz po katastrofie. Jedna z nich mówi, że przyczyną była gęsta mgła.
Zeznania oficjeli i świadków nie zgadzają się.
Igor Balyayew: Kiedy jechałem do pracy ok. 9 mgła nie była taka gęsta. O 11 kiedy samolot się rozbił w ogóle nie było mgły.
Kolejna wersja jest taka, że TU-154 zboczył z toru lotu. Oficerowie kontroli lotu informowali o tym załogę samolotu ale piloci zignorowali instrukcję.
Pierwsze kwiaty po katastrofie zostały złożone przez lokalnych dyplomatów tylko kilka godzin po wypadku.
Polska ogłosiła tydzień narodowej żałoby po tragedii”
<>
<>
“Niech połącżą się serca, Ojczyzna w potrzebie!”
10.04.10 - 10.04.13
Trzech lat było trzeba,
byśmy otwarli oczy!
Krew bohaterów została przelana,
i niczym kropla drążąca skałę,
najtwardsze skruszyła serca!
Spełnił się sen złowieszczy!
Serc 96 pazurem rozdarte,
gołębice białe szybujące do Nieba!
Huk we śnie było słychać,
po huku krzyk ... i ciszę potworną!
Lasu Katyńskiego zwiastun?
Widzą już niemal wszyscy!
Groza, grom z jasnenbsp;go Nieba!
Jak kara, wszystkich ucząca pokory!
By wiedzieć, że jedność, to Matka,
że Śmierć, to kłótnie i spory!
Trzech długich lat było trzeba,
by ziścił się sen proroczy!
Że krew nie na darmo przelana,
że nie na darmo była oddana!
To moc wiary, teraz już wiemy,
kamień z serc krwią obmyła!
Jestem lustrem, w które spoglądasz.
Jestem światła odbiciem.
Człowiekiem wstającym z popiołów!
Feniksem budzącym Naród,
by cofnął czas i bieg rzeki!
Czas już byś rozbił to lustro!
Byś spod Wieży Srebrnych Dzwonów,
uwolnił myśli w kamieniu zastygłe!
Współcześni Rycerze nie śpijcie!
Teraz Wasza nadeszła kolej!
Czas by Naród, ten wulkan uśpiony,
niczym Wojski w róg bawoli,
tchnął życie w jerychońskie trąby
By runął mur niewidoczny,
tak jak runęły mury Jerycha!
Niech róg zagra raz jeszcze,
jak wicher niech niesie muzykę!
Aż staną wszyscy zdziwieni,
a głos odbity od murów,
niech rozniesie wieść echem:
“Ojczyzna w potrzebie!”
Niech dowiedzą się wszyscy,
że Matkę Ojczyznę musimy strzec!
Bo ile ją kochać i cenić potrzeba,
ten tylko się dowie, kto ją stracił!
Nie pozwólmy jej stracić,
ani odebrać sobie!
Niech siłą swej jedności zdumieni,
oczy wysoko podniosą Polacy,
by z Nieba dzwonu usłyszeć granie!
Wtedy zrastać się zaczną rozdarte serca,
wtedy biały gołąb usiądzie na dachu,
by przynieść im gałązkę oliwną,
“Znak zwycięstwa”!
<>
"Nie spierajmy się o to, kto bardziej zawinił"
"Człowiek, który przelewa krew swojego wroga, przeciwnika politycznego, jest takim samym zabójcą jak przestępca czyniący to dla grabieży i tak samo jak on zasługuje na karę Bożą oraz klątwę kościelną" / Gazeta.pl 23.03.2013
“Jak Adam Bogu, tak Bóg Michnikowi”
http://kacpro.salon24.pl/496012,jak-adam-bogu-tak-bog-michnikowi
* Oglądanie notek z linków w Salon24.pl jest filtrowane . Jeśli strona otworzy się bez tekstu , jest zablokowana, kliknij na biało-czerwoną ikonę “Salon 24.pl”, w lewym górnym rogu ekranu. Po otwarciu się nowego okna, w prawym górnym rogu wyłącz filtr
Panie Prezydencie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej!
Pani Mario Kaczyńska! Leszku przyjacielu drogi!
Przybyliśmy do Krakowa z całego świata. Jak zawsze jest przy Tobie Solidarność, od kt&´rej wszystko się zaczęło, której byłeś zawsze wierny.
Tylko wieniec, który chciałeś złożyć w Katyńskim Lesie, przetrwał katastrofę. (...) Na mogiłach Tych, którzy zginęli kładziemy wieniec, wieniec prawdy, która ocalała. I wspólnie przeżyta żałoba, to solidarne wzruszenie, zmieni Polskę na lepsze.O to prosimy Boga!
Ofiara Waszego życia już wydaje dobre owoce.
Spoczywajcie w pokoju.
Kraków 18.04.10 / Janusz Śniadek, ówczesny szef NSZZ Sokidarność
<>
"I zagrzmi serc Ludu wołanie"
10.04.2011
Jak żal do Boga - pytanie:Dlaczego?
Dlaczego, zdradzeni zostali o świcie?
Odpowiedz Panie!
Takie pokory i buntu słychać wołanie.
Nie pytaj,
Wasz ból jest naszym wspólnym bólem,
łza w oku …, prawie słychać łkanie.
Głos ludu woła:“Prowadź!”
Pięść zaciśnięta, unosi się ręka ...
Nie! - głos z nieba - A złożona przysięga?!
Jak krew lub wino z gąsiora,
rozlał się prawie kielich goryczy.
“ Prowadź nas! Prowadź!“ - Naród krzyczy...
Nie! - Wyborów przyjdzie pora.
Jak feniks z popiołów, Naród się budzi.
Czuje moc w sobie - to wiara ludzi.
Rozumieć zaczną Mędrcy i Mocarze.
Czują, zrabowane berło z rąk wypada,
skradziona korona wciąż łudzi.
To Naród w swe ręce klejnoty bierze,
twardo je chwyta, na skroń wkłada.
Przeciwko zdradzie zawiera przymierze.
<>
"Ktoś myślał że Naród zniewoli, "wyrywając serc dziewięćdziesiąt i sześć!"
"A ty Zygmuncie bij, nie pozwól sobie wyrwać serca!"
http://kacpro.salon24.pl/450985,ktos-myslal-ze-narod-zniewoli-wyrywajac-serc-96
<>
"Modlitwa współczesnych Rycerzy"
11 listopad 2012
"Na Polskę i Naród podnieśli znów rękę"
<>
11.11.12
Na Polskę i Naród podnieśli znów rękę,
kolejne chcieli wyrwać serca!
Wystarczy!
Teraz, już tylko słowa potrzeba,
by "bratnia" przelała się krew.
To Naród marszczy swe czoło,
niczym Piłsudski ściąga swą brew.
Z "Wawelskich Krypt" powstaje duch!
Powstaje bronić polskich serc,
bestialsko wpierw wyrwanych.
Powstaje duch!
Pmargin-top: 0pt; margin-bottom: 0pt; text-align: celt;nter;otężną prężąc pierś!
Szczęk szabel! Słychać pieśń,
"Urodziłem się w Polsce"- słychać słowa!
Łopoczą flagi niczym orle skrzydła.
"Bójcie się!"
Nienawiść wasza już nam zbrzydła!
Giń i przepadnij hydro przeklęta!
Naród wie, znów był podstęp i zdrada!
Miecz zetnie siedem hydry łbów!
Jeszcze raz załopoczą flagi,
będzie defilada!
Do boju ruszą hetmańscy Rycerze!
Odwagi!
Jeszcze raz Orzeł rozłorzy skrzydła!
To Naród zawarł przymierze z Ojczyzną...
Zawarł przymierze "na wolność wiekuistą"!
<>
"A ty Zygmuncie bij, nie pozwól sobie wyrwać serca!"
A ty Zygmuncie bij!
Jak serc dziewięćdziesiąt i sześć,
niech biją wszystkie dzwony!
Huk słychać, trzask, ... ognia swąd ...
Co to, Skąd ta trwoga, skąd?
Ktoś taniec rozpoczął chocholi,
w tańcu podpalił nasz dom!
Ktoś myślał że Naród zniewoli,
wyrywając serc
"dziewięćdziesiąt i sześć"!
Podnieśli ludzie głowy,
rękawem otarli czoła.
Zdziwionym głosem ktoś woła:
"To wróg nasz własny, domowy!"
A On innemu w ręce wciskając zapałki:
"To wojna domowa!" ,
i za prawa przepis zbir się chowa!
Taki scenariusz, diabelska zmowa!
"To wojna domowa?" - czuć swąd ..
Co to? Skąd ta trwoga, skąd?
Na alarm Zygmuncie dzwoń!
Niech się gnają sprzedajni żołdacy!,
co chcą lekką ręką, bez pracy
kraść wysiłek Matek, Ojców i żon ...
Obroń swój trud, złodzieja goń,
Goń go! Goń, goń, goń ...
"To wojna domowa!" - woła wróg.
innemu wkładając w ręce zapałki
Wiesz kto to? - Wiesz ...?
Dość tego, powiedzmy im "Won!"
"Niech się gonią sprzedajni Judasze!""I zagrzmi dzwon"
<>
“I zagrzmi dzwon”
10.04.11
W Niebo wzbiją się Białe Gołębie.
Biskup Cię wesprze podając swą rękę,
a Oni pochylą czoła.
I zagrają Trąby! I otworzą się Serca!
Otworzy się Niebo! Zrozumieją Mocarze,
a “Słowo ciałem się stanie”.
Zbiorą się Mędrcy radzić co czynić.
Czy bohatera znów dać im trzeba?
Widzę tam, na Wawelu,
pod Wieżą Srebrnych Dzwonów
miejsce puste.
Miejsce dla Wielkiego Człowieka.
Nie śpijcie Rycerze! Czuwajcie!
Za wcześnie, by dusze szły do nieba!
Trud myśleć każe. W sercach tkwi siła!
W trudach, pamięć się budzi i mądrość.
Uśpiona czasem, trwa nie ginie.
Obudzi się Naród jak wulkan cichy,
rozbije się krzywe zwierciadło.
Dostrzegą mali świat odległy i bliski,
a serca zaczną bić dumnie.
Ocean pochłonie chmurę czarną,
"Moc" zaciśnie zęby ,wycedzi "Przepadło!".
Zbiorą się Mędrcy, radzić co czynić.
Czy bohatera, znów dać im trzeba?
Nie! Nie pozwolimy!
Polacy nie gęsi, rozum swój mają!
Polacy nie gęsi, pamiętają!
Siodłajcie konie, szykujcie lance!
Bóg chce rozstrzygnąć bój o prawdę!
Rozpostrze Orzeł białe skrzydła,
usłyszysz szczęk oręża.
Ruszą do boju hufce, zwyciężą,
bo prawda zawsze zwycięża.
Widzę tam, na Wawelu,
pod Wieżą Srebrnych Dzwonów
miejsce puste,
miejsce dla Wielkiego Człowieka.
Rycerze! Nie śpijcie - czuwajcie!
Walka nieskończona Was czeka.
Zbiorą się Mocarze świętować dzień zwycięstwa.
W dniu tym lud duchem uniesiony,
na Wawel ruszy,
hołd oddać Panu i pokłony.
W sercach tkwi siła,
pamięć, mądrość, wiara i potęga.
Celebrować je trzeba,
aby nie opadły, jak przecięta wstęga.
W umysłach Polaków, mit się rodzi
Człowieka Wielkiego.
Tradycja powstać musi, dobra fundament.
Tradycja powstać musi,
by wypełnił się Testament.
Wiara cuda czyni, nie śpijcie Rycerze!
Siodłajcie rumaki! -Czyśćcie ostrogi!
Na Wawel czas ruszać!
Biskup tam czeka z wyciągniętą ręką.
Chce się z Wami podzielić,
miejscem, czasem i Nieba potęgą.
Nie śpijcie! Ruszajcie Rycerze,
hołd oddać Panu zacnemu!
Wawel to miejsce chwały.
Ruszajcie!
Czas już nastał ku temu!
O przychylność przed bitwą ostatnią
modlić się trzeba by dusze w spokoju,
odejść mogły do Nieba.
Nie pytajcie kim jestem,
- Jestem Kim Jestem -
Tak mi napisać kazano.
<>
Więcej w notce pt.:
"Czy zamach na Prezydenta otworzył drogę budowie sepermocarstwa?"
http://kacpro.salon24.pl/495232,czy-zamach-na-prezydenta-otworzyl-droge-budowie-sepermocarstwa
* Oglądanie notek z linków w Salon24.pl jest filtrowane . Jeśli strona otworzy się bez tekstu , jest zablokowana, kliknij na biało-czerwoną ikonę “Salon 24.pl”, w lewym górnym rogu ekranu. Po otwarciu się nowego okna, w prawym górnym rogu wyłącz filtr,
lub skorzystaj z linku:
https://docs.google.com/document/d/1ATvrVnAOyX9RR-eDZrR9vzwFYQTG4sC2JnLXpodMkBE/edit?pli=1#
PYTANIE ZADANE PO NAPISANIU NOTKI O TROTYLU W TUPOLEWIE
Odpowiedź dla @ HOMOSOWIETICUS
Homosowieticus: A kto może być tym zamachowcem? Proszę o politycznie (korzyści polityczne) uzasadnioną odpowiedź z punktu widzenia Rządu, Rosjan, i innych sił mających możliwości dokonania zamachu.
HOMOSOVIETICUS | 24.10.2012 20:36
Odpowiedź:Moim zdaniem zamachowiec jest zbiorowy, mogą to być służby specjalne:
> Niemiec
> Izraela
> Rosji >> możliwe, że z Ukrainy / Europejski Parlament Żydowski jest finansowany przez miliaredera z Ukrainy.
> PRL + IIIRP
Dyplomacja USA pomogła nieświadomie poprzez "RESET" z Rosją. Polska stała się przez to "ziemią niczyją", co skrzętnie wykorzystać chcą Rosjanie, i w czym przeszkadzają im Niemcy. Klasyczna powtórka 1939 r.
Cel główny zamachu: >>> Umożliwienie powstania "Cesarstwa Euroazji", czyli połączonych politycznie Niemiec i Rosji, z Polską pośrodku, czyli projekt, który nigdy nie znalazłby poparcia Prezydenta Polski, śp. prof. Lecha Kaczyńskiego.
Do jego urzeczywistnienia potrzebna by była zgoda Polski i Rosji, lub inaczej, wyeliminowanie przeciwników politycznych w tych krajach, czyli prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Polsce i polityczne Putina w Rosji, uniemożliwiając mu wygraną w wyborach na prezydenta Rosji co mogło otworzyć drogę do głębszego zbliżenia Unii Europejskiej i Rosji.
Czy Putin wygrałby wybory prezydenckie , gdyby przed wyborami ogłoszono, że Smoleńsk to zamach? Mogłby nie wygrać, bo "byłby winnym zamachu".
Zamach w Smoleńsku, mógł być fizycznym usunięciem przeszkody jaką był Lech Kaczyński i próbą politycznego usunięcia Władimira Putina z wyścigu o prezydenturę Rosji. W wyborach prezydenta Rosji Niemcy faworyzowały Miedwiediewa, a ten popierał integrację z UE, czemu sprzeciwia się Putin.
Gdyby "utrącono" kandydaturę Putina, być może mogłoby dojść do uni Rosja-UE i powstania najpotężniejszego państwa świata Euro-Azji. Gdyby nie interwencja USA podczas II Wojny Światowej, doszło by do tego już 58 lat temu. Bo wygrana Niemiec, lub Rosji w tamtej wojnie tym by właśnie skutkowała.
Można powiedzieć, że sytuacja w Europie 19 września 20009 r. poprzez "reset" Obamy z Rosją cofnęła Europę politycznie o 70 lat wstecz i była jakby "wycfaniem się Ameryki" w udziale w II Wojnie Światowej. Na placu boju zostały Niemcy i Rosja.
Gdyby USA nie przystąpiły do wojny w Europie, powstałoby właśnie "Cesarstwo Euro-Azji". Nie wiadomo, kto byłby cesarzem (Niemcy czy Rosja), ale zwycięstwo w wojnie którego kolwiek z tych państw, skutkowałoby postaniem najsilniejszego państwa świata, właśnie "Cesarstwa Euro-Azji".
Dlatego USA musiało interweniować podczas II0giej Wojny światowej.Gdyby nie interweniowały, byłyby małoliczącym się mocarstwem lokalnym w Ameryce Pólnocnej. Światem rządziłby zwycięzca II Wojny Światowej.
Rok 2009 i "wycofanie się Obamy" z Europy, otwarło Niemcom i Rosji drogę do rozstrzygnięcia sporu o hegemonię, zapoczątkowaną siedemdziesięciu lat temu. Pytaniem jest, dlaczego Barak Obama dopuścił do takiej sytuacji? - Możliwe, że o takim, a nie innym posunięciu, zadecydowali amerykańscy Żydzi. Być może po "bankructwie ameryki" uznali, że to Europa, tak jak siedemdziesiąt lat temu, umożliwi im panowanie nad światem.
Warto wspomnieć, że dzięki zmianie we wrześniu 2009 r. "Ustawy o obywatelstwie polskim" i jej wejści w życie w 2012 roku, Żydzi z Izraela i USA, potomkowie byłych obywateli Polski przedwojennej uzyskali prawo do polskiego paszportu.
Zmianie tej ustawy sprzeciwiał się i zaskarżył ją do Trybunału Konstytucyjnego śp. prezydent Lech Kaczyński. Jak wiemy zginął w kwietniu 2010 r. "nad Smoleńskiem". Czy to "zaskarżenie", ma związek z Katastrofą Smoleńską, powinno być przedmiotem sprawdzenia. Zmieniona "Ustawa o obywatelstwie polskim" dotyczyła bardzo wielu ludzi na całym świecie, nie tylko nas w Polsce. Po jej wejściu w życie, prawo do polskiego paszportu, a więc paszportu Unii Europejskiej, uzyskał nawet, urodzony w Polsce, prezydent Izraela Szymon Peres. Z nie wyjaśnionych powodów honorowe obywatelstwo Polski otrzymał były szef izraelskiej agencji Mossad. Jest to co najmniej dziwne.
Urzędnicy pomagają się obłowić oszustom
Ponad 30 proc. prawa gospodarczego tworzonego w Polsce to przepisy, dzięki którym nieuczciwi przedsiębiorcy dorobili się kosztem zwykłych obywateli. Doniesienie złożone do CBA o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez urzędników Ministerstwa Finansów to czubek góry lodowej. Chory jest cały system tworzenia prawa w Polsce.
Z przygotowanego przez Uczelnię Vistula raportu „Rola grup interesów w procesie stanowienia prawa w Polsce” wynika, że 32 proc. ustaw dotyczących finansów publicznych i wolności gospodarczej uchwalonych w latach 1989–2011 realizuje interesy różnych grup roszczeniowych, a nie interes publiczny.
Aż 67 proc. uchwalonych w tym czasie dokumentów zwiększało wydatki publiczne zamiast generować oszczędności, a 42 proc. regulacji zamiast rozszerzać zakres rynkowej konkurencji, prowadziło do zawężenia swobód gospodarczych.
– Z analizy 1366 ustaw wynika, że jedna trzecia przepisów gospodarczych wydawanych w Polsce sprzyja rozmaitym grupom interesu, a nie obywatelom – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Krzysztof Rybiński, rektor Uczelni Vistula, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego. – W raporcie mowa jest m.in. o lobby spirytusowym, które jest tak silne, że od lat blokuje jakiekolwiek inicjatywy legislacyjne. Te projekty nie mają szansy stanąć nawet na rządzie, a o tym, by trafiły do parlamentu, można tylko pomarzyć – dodaje Rybiński.
Na problem tworzenia złego prawa zwrócił w ostatnich dniach uwagę Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, który złożył do Centralnego Biura Antykorupcyjnego doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników Ministerstwa Finansów.





Komentarze
Pokaż komentarze