Prof. Wiesław Binienda dla Discovery: Oficjalne przyczyny katastrofy smoleńskiej zaprzeczają prawom fizyki
opublikowano: dzisiaj, 11:17
Ekspert Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M z 10 kwietnia 2010 r. wyjaśniał w amerykańskiej telewizji, jakie mogły być prawdziwe przyczyny tragedii.
W wywiadzie dla Discovery prof. Binienda podkreślił, że ustalenia przedstawione zarówno przez MAK jak i komisję Jerzego Millera są sprzeczne nie tylko z badaniami ekspertów, ale też z treścią oficjalnych dokumentów.
Jeśli spojrzymy na zapis trajektorii lotu, którą w swoim raporcie przedstawiła rosyjska komisja – to wynika z niej, że samolot po utracie skrzydła wzbił się z wysokości 5 m do 30 m. Bez skrzydła byłoby to niemożliwe. Pytanie więc skąd te różnice wysokości? Poza tym według raportu samolot przekręcił się o 180 stopni – jednak jeśli leciał 5 m nad ziemią to nie mógł tego zrobić ze względu na swój rozmiar. Zanim by się obrócił, uderzyłby w ziemię
- mówił Wiesław Binienda. Zdaniem naukowca przyczyną utraty skrzydła mógł być wybuch, a nie uderzenie w brzozę:
Według czujników wysokości, odczytanych w Stanach Zjednoczonych – samolot był na wysokości 26m nad ziemią – to oznacza, że nie mógł uderzyć w brzozę. Ale skrzydło odpadło – jednak kiedy mu się przyjrzymy, zobaczymy że jego krawędź nie jest uszkodzona, ale widać w nim dużą dziurę. Skąd mogła się wziąć? Na pewno nie od uderzenia w drzewo. Jedyną przyczyną mogła być eksplozja na skrzydle, która według hipotezy mogła doprowadzić do jego utraty.
Prof. Binienda w rozmowie podkreślił też, że eksperci pracujący w zespole kierowanym przez Antoniego Macierewicza wykorzystują w swoich pracach te same technologie co NASA i posługują się metodologią stosowaną min. przy badaniu katastrofy promu Columbia. / wPolityce.pl
Niezalezna.pl: Sensacyjna relacja Ria Novosti z 10.04.2010
28.03.2013 r / "W dniu katastrofy smoleńskiej rosyjska agencja informacji międzynarodowej RIA Novosti o światowym zasięgu wyemitowała relacje naocznych świadków tragedii oraz symulację, na której widać wybuch na pokładzie rządowego samolotu. Ani w relacjach, ani w komentarzu lektora nie ma ani słowa o „pancernej brzozie”.
<>
Kwaśniewski: mam czarną wizję, że będę pomagał ułaskawić Tuska
http://kacpro.salon24.pl/500714,kwasniewski-mam-czarna-wizje-ze-bede-pomagal-ulaskawic-tuska
* Oglądanie notek z linków w Salon24.pl jest filtrowane. Jeśli strona otworzy się bez tekstu kliknij na biało-czerwoną ikonę “Salon 24.pl”, w lewym górnym rogu ekranu. Po otwarciu się nowego okna, w prawym górnym rogu wyłącz filtr. Jeżeli powyższe się nie powiedzie, załóż konto w serwisie www.Salon24.pl i w zakładce: “Ustawienia >> Ustawienia konta” >>> zaznacz >>> Pokaż wszystkie treści w salon24.pl
Dziennikarz dopytywał ministra Millera o to, czy TU-154 był sprawny zanim uderzył w "pancerną brzozę", bo samolot miał stracić zasilanie, zanim uderzył w brzozę (na 15 metrach, zanim zszedł na 5) - Brak zasilania oznacza "lot" samolotu na wyłączonych silnikach.
Pomimo braku zasilania, jak widać na symulacji Gazety.pl, tupolew zszedł na 5 m (co nie jest dziwne), ściął brzozę i następnie wzbił się powtórnie w górę (co jest niemożliwe bez działających silników), przeleciał nad drogą i spadł po jej drugiej stronie w pobliżu lotniska. To może być 1-2 km. Z "punktu widzenia grawitacji" jest to niemożliwe, aby100 ton mogło wzbić się w powietrze i przelecieć od miejsca zderzenia z brzozą do miejsca upadku, bez zasilania samolotu silnikami. - Jeśli tupolew przed brzozą stracił zasilanie powinien zacząć spadać lecąc lotem ślizgowym. Ponowne "wzbicie się" za brzozą jest niemożliwe - Stąd wynikała konsternacja dziennikaża. - Miller najwyraźniej "mijał się z faktami".
Logicznie myśląc, polski tupolew, w miejscu rośnięcia "pancernej brzozy" musiał być dużo wyżej nad nią (ścięcie miało mieć miejsce na 5-7 metrach) , dolecieć do lotniska gdzie spadł. / Pytaniem jest co się stało, że samolot stracił zasilanie, bo brak zasilania musiało być przyczyną spadania tupolewa, a to katastrofy. - Macierewicz dowodzi, że TU-154 zanim doleciał do brzozy, zaczął się rozlatywać w powietrzu, gubiąc elementy swojego korpusu, w tym skrzydeł.
W symulacji Gazety.pl , tak jak w Symulacji "RAI Nowisti" tupolew po upadku "na plecki jest cały. - Warto to zapamiętać. - Tak wygląda większość katastrof tupolewów. Zobacz zdjęcie niżej - bo możliwe, że nasz TU-154 spadł "w jednym kawałku", tak jak na symulacjach, i ktoś dopadł wrak, jak był już na ziemi.
MGŁA?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)