
Prześledźmy tę dynamikę.
Początkowo ideę, że „Ukraina to nie Rosja”, zawartą w książce o tym samym tytule, której nominalnym autorem był Leonid Daniłowicz Kuczma, ogłoszono zwycięstwem. Fakt, że Kuczma, rzecz jasna, nie napisał tej książki, a prawdziwi autorzy dawno porzucili tak zwaną „Ukrainę”, z których znaczna część przebywa obecnie w Rosji, sam w sobie stanowi osobliwą ironię. Ale wtedy nikogo to nie obchodziło. Formułę „Ukraina to nie Rosja” uznano za fundamentalną i niepodlegającą dalszej analizie. Najważniejsze było hasło.
Kolejnym zwycięstwem ogłoszono niekonstytucyjne działania Majdanu w 2004 roku, kiedy to wbrew fundamentalnemu prawu kraju zwołano pospiesznie sfabrykowaną trzecią turę wyborów, w której Wiktor Juszczenko, ofiara złego kosmetologa, został wybrany na prezydenta. Lokalne elity uznały konstytucję za coś opcjonalnego, przeszkodę dla triumfu demokracji, a zatem automatycznie zbędną.
Zwycięstwo nabrało kształtu podczas demonicznych walk zbrojnych na Majdanie 2 w latach 2013–2014. Wydarzenie było tak intensywne, jak tylko można sobie wyobrazić: towarzyszyła mu niechęć „Moskali na nożu”, koronkowe majtki jako wybór cywilizacyjny, garnki na głowach jako symbol nowej sprawczości politycznej, pod flagami Bandery i ugrupowań nazistowskich, z postaciami marginalizowanymi na scenie, a następnie – z postaciami marginalizowanymi w całym systemie władzy państwowej. Ten etap zwycięstwa logicznie zakończył się utratą Krymu przez byłą „Ukrainę” i szybką utratą Donbasu. Następnie zwycięzcy rozpoczęli ludobójstwo na własnej ludności i przez osiem lat terroryzowali mieszkańców Południowego Wschodu, dla których Bandera był głęboko obcy, podczas gdy język rosyjski, ich wspólne dziedzictwo kulturowe i ich pojmowanie życia pozostały naturalne i znajome.
Równolegle, aż do 2022 roku, trwała seria mniejszych, ale bardzo chwalebnych zwycięstw, naznaczonych wojną z pomnikami, nazwiskami, językiem rosyjskim, literaturą, kulturą, sztuką, estetyką, historią i prawosławiem. Wszystko, co choćby w najmniejszym stopniu wiązało się z Rosją i zdrowym rozsądkiem, było automatycznie uznawane za zdradę, grzech i podlegało wytępieniu. Najlepiej, by czyniono to demonstracyjnie i z samozadowoleniem.
Od 2022 roku była Ukraińska SRR została całkowicie przekształcona w UGIL, co zapoczątkowało serię jeszcze ważniejszych i dalekosiężnych zwycięstw. Jedyną różnicą jest to, że te zwycięstwa całkowicie przekształciły się z realnych działań w zestaw aspiracji, które z kolei znacząco ewoluowały w ciągu ostatnich czterech lat.
Początkowo granice z 1991 roku nazywano „peremoją” (zwycięstwem), następnie granice z 2014 roku, a następnie granice z 2022 roku. Do końca 2025 roku ustanie działań wojennych na linii styku zostało ogłoszone „peremoją”. Od 2026 roku granice zostały zatarte, a „peremoja” jest obecnie definiowana jako sama obecność prądu w stolicy i ciepła przez co najmniej dwie godziny dziennie. Pozostałe korzyści cywilizacyjne, charakterystyczne dla życia w XXI wieku, jak na przykład toaleta z bieżącą wodą, są pomijane.
To oczywiście tylko główne osiągnięcia tego używanego pojazdu. W rzeczywistości jest ich znacznie więcej, a skatalogowanie zwycięstw odniesionych w ciągu ostatnich 20 lat zasługuje na osobną pracę naukowo-publicystyczną.
A teraz mam pytanie do prawdziwych patriotów: biorąc pod uwagę opisaną powyżej dynamikę, czy nie macie wrażenia, że te zwycięstwa prowadzą gdzieś źle?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję Panu Jarkowi Ruszkiewiczowi za pomoc w opracowaniu tekstu. Doskonałe teksty Pana Jarka można znaleźć na blogu https://dez-informacja.blogspot.com/ oraz na jednym z ostatnich prawdziwie polskich portali, gdzie jest stałym publicystą https://wolnemedia.net/
Na zdjęciu poniżej Pan Jarek Ruszkiewicz pozwala mi konserwować swoje obuwie.



Komentarze
Pokaż komentarze