W języku polskim mamy dwa wyrażenia: można postępować dyplomatycznie lub też jak dzieci w piaskownicy.
Dlaczego postępowanie spokojne, łagodne, układne, taktowne nazywa się dyplomatycznym. Czy dlatego, że dyplomacie wszystkich krajów z dawien dawna tworzyli stronnictwa białych flag i prowadzili politykę na kolanach? Czy może dlatego, że takie postępowanie jest w dyplomacji po prostu skuteczne?
Zwolennicy hardego kursu nie mogą Geremkowi, a może Bartoszewskiemu, wybaczyć wypowiedzi o brzydkiej i biednej pannie, która musi się uśmiechać. Ale przecież uśmiech nic nie kosztuje, a pozwala wiele osiągnąć!
Podczas debaty z Tuskiem Kaczyński z rozbrajającą naiwnością opowiadał jak to Zapatero, wredny socjalista, propagator gejowskich małżeństw i adopcji, troszkę się do niego uśmiechnął, rzucił parę pustych komplementów i największy dyplomata w historii Polski uwierzył w jego przychylność. Kupa śmiechu, ale też niewiarygodny popis siły prawdziwej dyplomacji!
Jeszcze kilka słów o tych dzieciach z tytułu. Małe dzieci, ot takie z piaskownicy, nie potrafią jeszcze współdziałać z innymi, nie potrafią jeszcze budować poprawnych relacji z innymi ludźmi i zachowują się tak, jak... dzieci w piaskownicy. Większość z nich nauczy się tego około 4-6 roku życia. To dlatego przedszkole jest takie ważne.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)