Dla Kaczyńskich i spółki przeprosiny są tylko i wyłącznie oznaką słabości, przyznaniem się do winy i pretekstem do dalszych ataków, a nie ugody czy porozumienia.
Jak chcą przeprosin, to tak jak pierwsi rzucili obelgi, tak pierwsi powinni za nie przeprosić:
- za sadzanie całej opozycji przy "stoliku",
- za oskarżanie wszystkich krytykujących Ziobrę czy Kamińskiego o wspieranie przestępców,
- za twierdzenie, że opozycja "stoi tam gdzie stało ZOMO",
- za "koalicję z Grzegorzem Piotrowskim, mordercą księdza Popiełuszki",
- i wiele innych.
Tusk popełnił błąd przepraszając, mam nadzieję, że Sikorski go nie powtórzy. I nie ma żadnego znaczenia, czy przegiął mówiąc o watasze, czy nie.
PiS zależy teraz na wykazaniu, że pieniactwo to nie jest wyłącznie ich domena, że PO nie jest wcale od nich lepsza.
PO nie powinna dać się sprowokować, wciągnąć w te gierki, zejść do takiego poziomu. Mają teraz ważniejsze sprawy do zrobienia. A "największego przywódcę północnej strony Karpat" i "najwybitniejszego prezydenta w historii Polski" trzeba zwyczajnie olać. Sami się skompromitują.


Komentarze
Pokaż komentarze