Wbrew sugestiom Rz, a zwłaszcza twierdzeniom TVN24, z opublikowanych stenogramów nie wynika, że dr G. już przed operacja wiedział jak się ona skończy. (Uwaga! TVN24 zmieniła swój komentarz już po opublikowaniu tej notki)
Rozmowa jest po operacji, a po fakcie, mając znacznie większa wiedzę, każdy jest "mądrzejszy". Po fakcie często mówimy: trzeba było zrobić czy tamto. Nie oznacza to bynajmniej, że przed faktem też mieliśmy taka wiedzę.
Tytuł (pierwotny) notatki w TVN24: "Doktor G. wiedział, że może zabić", sugeruje, że G. już przed operacja wiedział jak się ona skończy, a to z tego stenogramu bynajmniej nie wynika. Gdyby napisali, że pacjent może umrzeć, to byłoby OK. Tyle, że byłaby to informacja trywialna, przed niemal każdą operacją lekarze mają taką świadomość. Dlatego użyli słowa "zabić", a to jest już kłamstwo.
Również sugestia, że pacjenta "odłączyli" by szybciej wrócić do domu jest mocno naciągana. Obaj rozmawiający lekarze maja najwyraźniej świadomość, że dla pacjenta już nic nie można zrobić.
Nie wiem co za cymbał sporządził ten komentarz dla TVN24, ale proponuje odesłać go do zbierania śmieci w parku.
I jeszcze drobiazg. Zbigniew Ziobro jest ostatnią osobą, która zachwałaby w tajemnicy dowody zebrane w śledztwie, gdyby wierzył, że może się nimi posłużyć w walce politycznej. A za oskarżenia pod adresem dr G. mocno oberwał i dalej obrywa.
PS. #1
Rafał (05:11) w swoim komentarzu podał świetny przykład ilustrujący sens tych stenogramów. Cytuję:
Parę dni temu, w czasie spaceru spadł deszcz. Moja żona powiedziała: "Ale paskudna pogoda. Trzeba było w ogóle nie wychodzić z domu." Nie jestże to oczywisty dowód, że umyślnie postanowiła mnie zmoczyć i przeziębić?
PS. #2
TVN24 się poprawił. Nowy tytuł ich komentarza brzmi: Adwokat: Decyzje Mirosława G. były słuszne. Treść komentarza tez zmienili.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)