W trakcie rady gabinetowej Pan Prezydent w trochę nieskładny sposób wyraził zaniepokojenie, że przekształcenie szpitali w spółki może doprowadzić do wyprzedaży ich majątku kosztem interesu publicznego. Tak przynajmniej zinterpretowałem, podobnie jak Kopacz, wypowiedź Prezydenta o "wyciekach" i "uszczelnianiu" w kontekście przekształceń szpitali w spółki.
Wbrew opinii Prezydenta minister Kopacz udzieliła odpowiedzi na to pytanie (patrz ostatni akapit i cd na następnej stronie) . Odpowiedzi na tyle przekonującej, że wobec szumu informacyjnego wokół tej sprawy, np. wpis Łukasza Warzechy, postanowiłem zwrócić na nią uwagę szanownych czytelników.
Otóż Kopacz retorycznie zapytała co dzisiaj chroni szpitale i przychodnie przed wyprzedażą? Otóż nic. Samorządy nie mają żadnych prawnych ograniczeń w tym względzie. Od siebie dodam, że w takiej samej sytuacji jest większość parków, Domów Kultury, szkół, teatrów, muzeów, galerii, filharmonii itp itd.
Zwróciła też uwagę, na odpowiedzialność lokalnych polityków przed wyborcami, która skutecznie powstrzymuje ich przed takimi decyzjami. Ba, mogłaby jeszcze dodać, że problem mamy raczej przeciwny: są szpitale, które należałoby zlikwidować, ale nikt nie ma odwagi tego zrobić. Problem ten jest szczególnie dotkliwy na Dolnym Śląsku, co było już przez ostanie 10 lat wielokrotnie opisywane.
Można też postawić pytanie, którego Kopacz już nie zadała, kto miałby decydować o likwidacji szpitala? Rząd, Sejm, Prezydent RP, Papież, Bóg? Kto jest godzien? Przecież czasem trzeba ten czy tamten zlikwidować. Najlepszym rozwiązaniem jest pozostawić tą decyzje samorządom, tak jak to ma miejsce dzisiaj. Przekształcenie w spółki niczego tu nie zamieni.
Jednym słowem problem jest sztuczny, zmyślony. Jego podnoszenie jest zapewne jest kontynuacją kampanii wyborczej, w której padły oskarżenia, że politycy PO chcą zarabiać na dzikiej prywatyzacji szpitali. Tak więc PiS znowu rozpętuje burzę w szklance wody, zamiast zając się prawdziwymi problemami.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)