Kalokagatia Praktyczna
He makes the clouds his chariot and rides on the wings of the wind. He makes winds his messengers [angels], flames of fire his servants. (Psalm 104:3, 4, NIV)
0 obserwujących
246 notek
147k odsłon
158 odsłon

Zasada twórczości (część 0.5)

Wykop Skomentuj3
Muzyka łagodzi ponoć obyczaje, a ja lubię łagodność, bo z natury jestem cholerykiem.

Pod spodem fragmenty z książki Romana Bergera „Zasada twórczości. Wybór pism z lat 1984 – 2005”.
Nawet pobieżne przeglądnięcie pozycji ujawnia niepospolitą erudycję autora, z gracją porusza się on zarówno w humanistyce jak i wiedzy ścisłej (fizyce, matematyce). Książka zawiera multum wątków, wybieram tylko malutki fragmencik.
Czas odpocząć trochę przy muzyce…

(...)

Matematyka stanowi dziś w mych oczach jedną z rzadkich dziś „wysp informacji” – by użyć tu metafory Norberta Wienera. Natomiast muzyka reprezentuje, niestety, drugi biegun tejże metafory – entropię. Oczywiście z wyjątkiem wyjątkowych ludzi i wyjątkowych dzieł. Mam na myśli jednak całą dziedzinę w skali makro (…)

(...) Mamy do czynienia (…) z tendencją, by zredukować organizm z jego nieskończoną kompleksowością (Wiktor N. Injuszyn twierdzi, że „żywą materię” porównać można tylko z przestrzenią o nieskończonej ilości wymiarów) do poziomu mechanizmu (…). Do poziomu nieco bardziej skomplikowanego „budzika”. Kryje się za tym postawa człowieka – manipulatora. Chodzi o funkcję pychy, wynikającej z iluzji nieograniczonej władzy. Ze zwierzęcej, „animalnej” potrzeby dominacji, efektownie opakowanej i zaopatrzonej w etykietkę „homo sapiens”. Swój lęk, wywołany nieskończenie wielką alienacją, homo sapiens nie tylko wypiera ze świadomości, racjonalizuje, odpędza projekcjami („Widzisz źdźbło w oku brata swego..”) ale równocześnie kompensuje dążeniem do władzy, do wyzysku, do rabunku etc.etc.

(...) Analiza? To znaczy rozłożyć „budzik” na składniki. Na tematy i motywy? Zgoda. Na kadencje i akordy? No tak. Na interwały? Na dźwięki? Oczywiście! A gdzie pozostała muzyka? To przecież jasne: w treści. Analizujemy przecież formę! Oczywiście…

(...) Muzyka jest ważną sprawą. To znaczy, że nie jest jakimś wymysłem, produktem chorej myśli, chimerą. Ani płodem samowoli. Pod jednym warunkiem: że chodzi o twórczość. O autentyczną twórczość. Problemem natomiast – i poważnym problemem – jest detekcja twórczości. Tu pozwolę sobie zacytować ze słynnej antologii Wolfganga Laadego kilka fragmentów tekstów narodów przyrodzonych (ludów naturalnych):


Cóż się dzieje? Lutnia nie śpiewa! Jest to tylko drzewo.
Nie może śpiewać, jeśli nie ma serca. Musisz mu dać serce!
Drzewo musi iść z tobą, na twoich plecach, do walki,
musi przesiąknąć krwią – krwią z twojej krwi, tchnieniem twego tchnienia.
Twój ból musi stać się jego bólem, twoja sława – jego sławą.
I uderzył w bęben, i śpiewał całą noc, i próbował wskrzesić dziewczynę
z martwych.


(…) A tu jeszcze usłyszałem, jak Słońce wschodząc – śpiewało.
Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale