Zapewne pomyślał, że naśladując znajdzie się w gronie europejskich przywódców.
Trudno o lepszy dowód na to, na ile zmieniła się Polska po krachu IV RP, i na to jak marginalną pozycję w państwie zajmuje prezydent.

Skoro Tusk zaprosił tyle głów państwa, dobrze że zaprosił i naszą.
Znając skłonność prezydenta do zaskakujących przewartościowań nie wiem czy tym razem będzie na uroczystościach reprezentował AK, oś Berlin-Rzym-Tokio, Ententę czy ZOMO.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)