Inaczej prezydenturę wyobraża sobie Tusk, a inaczej Lech Kaczyński, który posmakował i wie. Wie, że Tusk rezygnuje z latania do Azerbejdżanu, pustych korytarzy w pałacu, czekania na Miedwiediewa lub Merkel,

i z poniewierania się za granicą gdy swoje rocznice świętuje Wałęsa.
Mniejsze zawody dla mniejszych rywali.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)