Tradycyjnie Jarosław Kaczyński wie więcej i ma sondaże, których nie ma nikt. W chwili gdy platforma zabawia się puszczaniem komunikatów bez znaczenia, powtarzanych i analizowanych bez końca przez media, sycąca się darmową kampanią wszystkich podejrzewanych o bycie kandydatem PO, Jarosław wydaje pieniądze przeznaczone na kampanię brata na pogłębione goryczą i męką sondaże urody w platformie.

Nie dziwmy się zatem, że w tej sytuacji ciężar kampanii Lecha przejmie BBN, w końcu bronią się przed utratą pracy.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)