"Prezydent pojedzie do Katynia bez zaproszenia". Bez zaskoczenia, Lech Kaczyński żegna się z prezydenturą konsekwentnie utrwalając swój wizerunek w świecie. Te zapowiedzi ostatecznie rozstrzygają spór o krzesło, definiując kto ma zwyczaj wpychać się nie proszonym.

W Katyniu byliby, jak przypuszczam, zachowaniem prezydenta zażenowani również znający się lepiej na honorze leżący tam oficerowie.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)