(Komentował w obecności Condolizy.) Wczoraj Tusk, mówiący w obcym języku gospodarz i mistrz europejskiej ceremonii mógł się Lechowi Kaczyńskiemu wydać o nieba odległy od tego, z którym zamierzał się zmierzyć. A co prezydent? Pokaże, publicznie płynny angielski?

Najlepszą okazją byłaby nieproszona wizyta w Katyniu.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)