Wschodni, wywodzący się z kultury starszej niż europejska rytuał przyjmowania gości wart jest zaaplikowania w stosowanym w Polsce kodeksie dyplomatycznym. Jego nieznajomość prowadzi do zbędnych zadrażnień, jak w przypadku salw honorowych na cześć polskiego prezydenta oddawanych na granicy gruzińsko-rosyjskiej, mylnie odebranych jako ostrzał.
Dziś w nowej sytuacji na wschodzie (won z Ukrainy), wydarzenia miary wschodniej z udziałem prezydenta celebrowane będą w kraju. Tym sposobem za Lechem Kaczyńskim peregrynującym po kraju pozostawać będzie wrażenie zieleniących się traw i pod dotknięciem rozkwitających kwiatów.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)