Parytetów nie kojarzymy z IV RP, wydaje się że jest to temat młodszy. Tymczasem dziś jest dobra okazja do przypomnienia, że seksafera była wynikiem nieudolnego wprowadzania kobiet do polityki za rządów PiS i Jarosława Kaczyńskiego.

Innymi konsekwencjami są uniewinniony Niesiołowski z ubliżania niemedialnym koleżankom i do dziś obecna posłanka Kempa, która lepiej mówi niż słyszy. Gorzej gdy ma do powiedzenia tyle tylko, ile usłyszała.



Komentarze
Pokaż komentarze