Zaczęło się od lektury porannej prasy. Czytając w trakcie sobotniego śniadania Polska.the.Times ambasador Grinin wiedział, że prezydent prowadzi grę z MSZ i właśnie zaatakował. Wiedział też, że z reguły niezręczni politycy prezydenccy nie poproszą o konsultację zawodowych dyplomatów Sikorskiego, zareagują według własnych schematów.
Grinin przejął intrygę Kaczyńskiemu . . . tylko popchnął drugi klocek.
Przed nami zaledwie upublicznienie listu z 27 stycznia, zwyczajnego, z małą tylko uszczypliwością wobec MSZ (czwarta pozycja na liście dystrybucyjnej, poniżej napisu Do Wiadomości).
Scenariusza prowokacji nie pisano w Moskwie.

P r o w o k a t o r a h o d o w a n o w B B N - i e.



Komentarze
Pokaż komentarze