Po dwóch falstartach: Kaczyński czekał w Auschwitz - Miedwiediew nie przyjechał, będzie czekał w Katyniu - nie przyjedzie, do wymarzonego spotkania prawdopodobnie dojdzie dziś w Kijowie, przy okazji zaprzysiężenia Janukowycza.

Obawiam się tylko by Miedwiediew nadmiernie nie demonstrował własnej wyższości, w końcu jestbardziej demokratycznie wybranym prezydentem niż Lech Kaczyński pisowskim kandydatem w prawyborach.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)