Na szczęście. Inaczej mielibyśmy jeszcze większy festiwal rozczarowania, niespełnionych oczekiwań i ujmowania rangi uroczystościom. Miejmy jasność, na naszych oczach rozgrywa się osobisty dramat Lecha Kaczyńskiego. Jak tak wymagający od Rosji człowiek mógłby pojechać do Moskwy?

Dziś Europa spotyka się w Pradze, on w Wilnie szuka sposobu wydobycia z cienia swojej wizyty w Katyniu.


Komentarze
Pokaż komentarze