Jakie mogą być granice chęci przebicia uroczystości z udziałem Putina i Tuska? Czy trzeba było organizować następne i czy miały mieć partyjny charakter? I wreszcie czy nie można było ich opóźnić, lądując na innym lotnisku?
Pamiętajmy i o tym w tych ciężkich dniach, zachowując roztropność i umiar, tak by nie czynić małości świętością i pochopnie stawianym pomnikiem nie obciążyć i nie zmącić obrazu przyszłym pokoleniom.
Zdobądźmy się na refleksję, wyciągnijmy z tej lekcji naukę, że w historii narodu pojawiają się piloci, którym nie wolno oddawać steru, a przynajmniej nie wsiada się z nimi do samolotu.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)