I nie tylko w jego kampanii. Rosół w tygodniu na wsi oznacza tylko chorego w domu albo już stypę. I w takiej mniej więcej atmosferze odbył się proszony obiad z udziałem peregrynującego po kraju kandydata na prezydenta. Ale było warto.

Dwudaniowy obiad w życiu starego kawalera zawsze jest epokowym wydarzeniem.
POLECAM: Stan matki pogarsza się tak jak opada fala wznosząca polityka.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)