Czarne skrzynki nie zarejestrowały tego co się działo poza kokpitem pilotów. Musimy zatem korzystać z pozostałych dostępnych informacji. A zatem wiemy, że piloci lądowali w towarzystwie gen. Błasika, wiemy również, że generał do kokpitu pilotów wszedł z prezydenckiej salonki. Nie wiemy za to, czy wszedł przed czy po telefonicznej rozmowie prezydenta z bratem. Powinniśmy wstrzymać się z wyciąganiem wniosków, przynajmniej do czasu poznania treści tej rozmowy.

Ważniejszym od zapisów czarnych skrzynek wydaje się zażądanie od Rosjan ujawnienia podsłuchów satelitarnego telefonu prezydenta. Byłby to najwyższego poziomu gest dobrej woli, pozwalający ustalić odpowiedzialnych i przenieść odium winy z prezydenta.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)