W pamięci Jarosława Kaczyńskiego Rada Bezpieczeństwa Narodowego pozostanie ciałem komediowym jak za czasów brata. Odmówił udziału w posiedzeniu Rady, wydelegował za to mecenasa. W tej szczególnej formie kontynuuje pochodzący od Lecha Kaczyńskiego zwyczaj powoływania do Rady szczególnych osób w szczególny sposób.

Nie wydaje mu się by o bezpieczeństwie kraju dało się poważnie rozmawiać bez osób miary Anny Fotygi i Janusza Kaczmarka, choć są podstawy przypuszczać, że większość posiedzeń w tym składzie poświęcona była zagrożeniom spowodowanym pojawieniem się Irasiada i Borubara.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)