Kilka dni temu minęła 28 rocznica wprowadzenia na terytorium naszego kraju stanu wojennego. Jak zwykle były piękne uroczystości upamiętniające tamto wydarzenie, jakże bolesne dla Polski. A główni winowajcy tamtych wydarzeń? Albo szczęśliwie i w dostatku dożyli sędziwego wieku i zmarli lub tak jak to jest w przypadku gen. Jaruzelskiego- siedzą sobie w domciu i popijają herbatkę, śmiejąc się nam przez okno w twarz.
Co mnie boli? Boli mnie nie to, że ciągle nie można ukarać Jaruzelskiego- ja tego nawet nie chcę bo jaką karę można dać 86 letniemu człowiekowi? Dożywocie? Wolne żarty. Boli mnie jednak to, że ciągle są w Polsce ludzie (nawet całkiem sporo) dla których Jaruzelski to wybawca i bohater. Szkoda tylko, że większość tych ludzi odnosi się jedynie do roku 1981 i wprowadzenia stanu wojennego. Dla jednych (w tym dla 80% historyków) wprowadzenie stanu wojennego było zbędne, gdyż wojska radzieckie były zbyt zaangażowane w wojnę w Afganistanie, dla innych (w tym dla czołowych historyków okresu PRL) wprowadzenie stanu wojennego było jedynie słusznym rozwiązaniem „ratującym” Polskę. Ja jednak pozostanę w tej pierwszej grupie, a odtajnione ostatnio notatki, w których Jaruzelski wręcz prosi władze ZSRR o pomoc w razie strajków tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Ale do czego zmierzam: rok 1981 był jedynie epizodem w „bogatej” i krwawej karierze generała. Otóż, mało kto pamięta ale to ten człowiek 16 lipca 1975 roku wydał rozkaz zestrzelenia polskiego cywilnego samolotu, którym jego pilot chciał uciec do Austrii. Zatem mamy pierwsze zabójstwo, w prawie polskim- dożywocie. Jeśli ktoś podważył by tą informację, to podam kolejną: oto w okresie 1967-68 jako członek kierownictwa resortu obrony odpowiedzialny był za usuwanie z armii oraz degradację ponad 1300 oficerów pochodzenia żydowskiego, lub uwaga Polaków, którzy za żony mieli Żydówki. A więc mamy kolejne przestępstwo. Mało? Przejdźmy do ostrych zarzutów: Otóż w okresie 11 kwietnia 1968 do roku 1983 był Ministrem Obrony Narodowej. W tym właśnie czasie, podległe mu jednostki Ludowego Wojska Polskiego brały udział w brutalnym tłumieniu Praskiej Wiosny w Czechosłowacji w ramach operacji Dunaj. Skutki tej interwencji widoczne są do dziś w relacjach Polaków z Czechami i Słowakami. Śmierć grubo ponad 100 osób, prawo polskie pozostaje bezradne- podwójne dożywocie? Grudzień 1970 nadzór nad brutalnym tłumieniem wystąpień robotników. Mimo, że nie wydał bezpośrednio decyzji to jednak jako Minister nie zaprotestował gdy podejmowano decyzję kolegialnie.
To właśnie mnie boli, że obrońcy Jaruzelskiego odwołują się li tylko do wydarzeń roku 1981 zapominając o dużo krwawszych momentach z życia ich guru. Stan wojenny był wprowadzony niesłusznie, to prawie pewne, i jestem pewien, że już za niedługo odtajnione zostaną dokumenty, które jasno określą, że wprowadzenie stanu wojennego nie było konieczne. Wtedy zapewne obrońcy generała wytoczą swój najpotężniejszy jak dotychczas argument już zresztą używany czyli: dokumenty są sfałszowane. Niestety, ale są to raczej ludzie jadący ślepo naprzód, nie obchodzą ich drogowskazy i znaki, oni lepiej znają sytuację i nikt nie może jej korygować. Zastanawiam się tylko, co zrobiliby, gdyby sam Jaruzelski przyznał się do błędu. Może wtedy stwierdziliby, że jest zastraszany, a może w końcu zrozumieliby, że to człowiek odpowiedzialny za śmierć olbrzymiej ilości naszych rodaków. To nie stan wojenny powinien być wykładnią do oceniania Jaruzelskiego, a cała jego „kariera” polityczna.
Odpowiedź na zadane w tytule pytanie brzmi moim zdaniem: Jest zdecydowanie za późno na sądzenie generała Jaruzelskiego. Procesy będą żmudne i prawdopodobnie Jaruzelski spokojnie doczeka śmierci w swoim domu. Poza tym, czy jest sens wsadzać do więzienia 86 letniego człowieka? Po śmierci i tak pewnie spotka się z tymi, do których kazał strzelać, z tym że pewnie tym razem to oni podejmą decyzję co z nim dalej zrobić. Niech historia Jaruzelskigo będzie przestrogą dla wszystkich na przyszłość. Niech jedno wydrzenie nie przyćmi nam całego życiorysu ważnych publicznie osób. Żyję również nadzieją, że kiedyś nie będzie już zwolenników takich ludzi jak Hitler, Satlin czy Jaruzelski, aczkolwiek wiem, że to marzenia raczej utopijne.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)