.....ogląda sobie człowiek kulturalnie wiadomości i nagle jak bumerang po raz kolejny słyszy o „aferze hazardowej”. Myślę, no krew mnie zaraz zaleje. Ale przemogłem się i wysłuchałem co dziś ciekawego mają na ten jakże pasjonujący temat do powiedzenia dziennikarze jak i politycy. Dziś zatem, sprawa dotyczyła nieszczęsnego wykluczenia z komisji śledczej Pani poseł Kempy oraz Pana Wassermanna (oboje z PiS). I czegóż to nowego się dowiedziałem? Otóż, Biuro Analiz Sejmowych zleciło wykonanie ekspertyz prawniczych czy owo wykluczenie było zgodne z prawem czy też nie (na dobrą sprawę można by i do tego powołać nową komisję). Pierwsza ekspertyza wyjaśnia, że wyrzucenie z komisji wyżej wymienionych posłów było niezgodne z prawem, druga natomiast jak łatwo się domyślić, wyjaśnia dlaczego takie postępowanie było pod względem prawnym zgodne. Oczywiście, tą pierwszą ekspertyzę popiera PiS, drugą natomiast PO.
Po tym całym galimatiasie pojawia się wypowiedź premiera Donalda Tuska, który mówi, że on i tak nie ma wielkich oczekiwań od tej komisji i bardziej liczy na prokuraturę. I tu chciałbym się zatrzymać, bo coś mi się tu nie zgadza, albo wręcz zgadza tak, że układam teorię spiskową. Po wyrzuceniu z komisji posłów PiS, komisja ta stała się w zasadzie sędzią we własnej sprawie. Jest tam teraz w końcu zdecydowana większość ludzi z PO, oraz trochę z lewicy (ich nie liczę bo z nimi zawsze łatwo można „się dogadać”). Zatem, rzeczą oczywistą jest, że nie wydadzą oni opinii krytycznej wobec Chlebowskiego, Drzewieckiego i innych ludzi z PO „umoczonych” w aferze hazardowej. Wydaje mi się również, że komisja nie wyda także opinii całkowicie oczyszczającej wyżej wymienionych, bo wtedy zostałaby oskarżona o „kolesiostwo”. Premier zatem uznał, że najlepiej niech „platformowa” komisja nic nie robi poza zbieraniem się na posiedzeniach, a cała sprawa z czasem ucichnie. Taki obrót spraw byłby w tym przypadku najkorzystniejszy dla Donka i całej Platformy (no może poza Zbychem i Mirkiem). Posłowie PiS stanowili w tym planie przeszkodę, którą jakoś udało się wyeliminować. Osobiście jednak myślę, że szczwany plan Tuska nie uda się. Po pierwsze, PiS na pewno nie odpuści, bo ma teraz olbrzymią szansę wypunktować Platformę. Po drugie, jakimś cudem lewicy może nie udać się przekupić (cuda się zdarzają). Po trzecie zaś, społeczeństwo polskie jest coraz bardziej dojrzałe i nie sądzę aby szybko zapomniało o tej sprawie. Oczywiście, pomocną dłoń w stronę Platformy wyciągną zapewne „obiektywne” media, które za wszelką cenę będą chciały „pomóc” społeczeństwu zapomnieć o aferze hazardowej, ale to jest temat na odrębny wpis.
Dlaczego nie wspomniałem o prokuraturze, w którą wierzy Tusk? Komisje śledcze powołuje się w Polsce w celu wyjaśnienia spraw związanych najczęściej z ludźmi polityki, a w których to sprawach jest ciągle za mało dowodów na prowadzenie pełnego śledztwa prokuratorskiego. Często właśnie dopiero takie komisje dostarczają pewne dowody. Poza tym, śledztwo prokuratorskie może trwać długie lata, a Tuskowi zależy aby dotrwać do wyborów, zatem ze strony prokuratury nie ma zagrożenia.
Podsumowując, komisja jest bo trzeba grać na zwłokę, a nikt też się nie przyczepi, że nic się nie dzieje. Komisja się zbiera i wyklucza ludzi-znaczy pracuje. Komisja w końcu nic nie wymyśli bo kto chciałby mówić bolesną prawdę o swoich ludziach, co w przypadku partii politycznej jest równoznaczne z niszczeniem samego siebie. Jest zatem twór, którego sobie nazwę „CZASOPOŻERACZEM”.
Wiem, podpadnę tym wpisem zwolennikom Platformy. Ja naprawdę uważam, że Platforma posiada silne podstawy do bycia stabilnym i mocnym ugrupowaniem, ale moim zdaniem te podstawy nie są wykorzystywane.
Zapraszam do dyskusji.!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)