Jest mi przykro, że Polska wstrzymała się od głosu przy wczorajszym przyjmowaniu Palestyny do ONZ. Wolałbym, żeby to przyjęcie poparła. Tak, jak zrobiło to 138 innych państw.
Tych 138 państw nie „waliło piany” i nie był to „antyizraelski pogromik”, jak pisze Eli Barbur. A propos „pogromiku” - czy po obejrzeniu „Pokłosia” wszystko musi się kojarzyć z pogromikiem?
Głosowanie tych 138 państw nie było więc antyizraelskim spiskiem, było aktem poszanowania praw innych narodów do samostanowienia. Co ciekawe, Eli Barbur, który, podobnie jak Izrael, gardzi Palestyńczykami, uważa ich za niegodnych posiadania wolności, kraju i ziemi i poniża ich kpiąc, że mogą pobawić się w państwo grając w Monopoly, ten sam Eli Barbur wypomina Rosji i Chinom, że te nie uznają praw niektórych narodów do samostanowienia. Przecież to skrajna hipokryzja.
Te 138 państw, które ujęły się za Palestyną, to w zdecydowanej większości jakieś afrykańskie, azjatyckie i wyspiarskie maleństwa, dla których podlizywanie się Stanom, a zwłaszcza Izraelowi, nie ma żadnego znaczenia, bo same nie mają żadnego znaczenia. Wielka polityka ich nie obchodzi i paradoksalnie dlatego stać te państwa na zwykły humanizm i na wyciągnięcie ręki do zniewolonego, podbitego i okradzionego Narodu Palestyńskiego. Więksi i bogatsi, jak np. Polska, już tak zrobić nie mogą, bo mają jakieś szemrane interesy – kto, kogo, za ile, za ropę, za broń, za atom itd.
Nie mówię, że Palestyńczycy to anioły – potencjalnie pewnie co czwarty jest tam terrorystą, który, gdyby tylko mógł, to posłałby rakietę na Izrael. I niech mi tylko nikt nie mówi, że „oni zaczęli pierwsi”, bo wtedy musielibyśmy wrócić chyba do czasów biblijnego Jozuego, który zabierając niewiernym Ziemię Obiecaną wyrżnął w pień tubylców w Jerycho, łącznie z dziećmi, kobietami, osłami i kurami. Dzisiaj już w ten sposób wrogów Izraela eksterminować nie można, bo jeszcze by się sponsorzy oburzyli. Można za to trochę wolniej – wy nam jedną małą rakietkę na pole, my wam dziesięć dużych na miasto. Taką sprawiedliwość stosowali Niemcy w okupowanej Warszawie – za jednego zabitego Niemca rozstrzeliwali dziesięciu Polaków z łapanki. Historia przeraźliwie się powtarza.
Poniżając i mordując Palestyńczyków oraz odmawiając im wszelkich praw, nigdy Panie Eli Barbur, naprawdę NIGDY nie osiągnięcie nawet wstępu do pokoju i zawsze będziecie w nich mieć zdziczałych z nienawiści wrogów. Biorąc zaś pod uwagę, że jesteście o niebo potężniejsi od tych biedaków, to na was spoczywa obowiązek wyciągnięcia ręki. Był wśród Was jeden taki, który do Palestyńczyków wyciągnął rękę i nawet dostał za to Nobla. I co? Sami mu tę rękę obcięliście! Czego więc tak naprawdę chcecie? Drugiego Jerycho?
PS: Jedyna rzecz, jaką Eli Barbur zrobił w odpowiedzi, to wykasował moje komentarze do jego notki. Znaczy się, jest prawdziwym, najwierniejszym wojownikiem o Jedynie Słuszną Żydowską Prawdę. Byłby dobrym siepaczem u boku Jozuego.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)