
Zanim przejdę do wzorów oraz pisania programu symulującego dyfrakcję, zamierzam się trochę pobawić światłem (popuszczać zajączki), a do tego potrzebne jest źródło światła, przegrody z szczeliną oraz ekran.
Pomyślałem sobie, że na pewno gdzieś są dostępne przyrządy do samodzielnych doświadczeń ze światłem. Poszukałem więc w internecie i najtańszy zestaw jaki znalazłem (zdjęcie niżej i wyżej) , kosztuje prawie 1500 zł. O zgrozo, inne są jeszcze droższe.
Przypomniałem sobie, że mój zestaw młodego optyka z dzieciństwa, powinien gdzieś leżeć w garażu, niestety ponad 200 km od Warszawy. Poszukałem na sieci i odnalazłem aktualną aukcję na Allegro, gdzie można kupić pełny komplet, a obecna cena tego jakże kiedyś luksusowego produktu z NRD wynosi tylko 30 zł:
Gdy tak sobie myślałem, co będzie szybsze (przywieźć czy kupić), nagle sobie uprzytomniłem, że mogę sobie samodzielnie zrobić zestaw lepszy od powyższych, bo w 100% dostosowany do moich potrzeb, składając go z najlepszych dostępnych mi elementów. I znowu zagooglałem, by odnaleźć opis jak przygotować domowe laboratorium optyki laserowej (instrukcja w PDF tutaj). I tak z poniższych elementów (to zielone to wskaźnik laserowy, kosztuje 5 zł - ja mam wskaźnik laserowy w długopisie, może się nada)...

...można przygotować pełen zestaw do przeprowadzania eksperymentów z dyfrakcją. Szczególnie zauroczyły mnie te spinacze (ciekawe czy rakietę też da się z nich zrobić ;)

Zobaczymy, czy za pomocą tego zestawu uda mi się osiągnąć ten sam efekt, co uczniom gimnazjum:






Komentarze
Pokaż komentarze (28)