W notce 31. Graffiti w centrum Warszawy część 1 oraz część 2, gdzie była przedstawiona wojna żołnierzy z naszywkami $$ oraz Euro z nieznanym wrogiem. UE była tam przyrównana do faszystów, a obie strony konfliktów sterowane przez niewidzialne linki podłączone do środka głów (mózgów?) i kończyn.
Otrzymałem email (dziękuję!), że mural znalazł się w artykule Malowanie na ścianie portalu Bryła, gdzie wskazano fundatora Vlep[v]net oraz autora z Boloni Blu. W emailu otrzymałem też odnalezione i podlinkowane strony internetowe:
- Strona fundacji vlepvnet.bzzz.net/strona/fundacja-vlepvnet
- Blog autora Blu: blublu.org
Łatwo zauważyć, że Vlep[v]net prowadzi kompletnie różne projekty:


Za to wizje Blu, kręcą się wokół w pobliżu jednego tematu, np. demona z szubienicą:


Gdy otworzymy książkę z grafikami Blu i przejdziemy po kolei przez kilka stron , to znajdziemy tam człowieka zamkniętego w swoich zmysłach, niczym kosmonauta, czy ludzie jako niewolnicy czasu:


Mamy też człowieka zdegradowanego do roli maszyny, niczym nędzny robak pełzający po ziemi, czy demona dojącego leżącą, zarżniętą krowę z ludzkimi nogami i rękami.

Możemy też zobaczyć coś na kształt przeżycia mistycznego i spojrzenie z góry na kłębiących się ludzi, zamkniętych w małym światku.

Ludzi wciągniętych w ciąg wydarzeń, niczym trąbę powietrzną, narkotyzujących się, dzięki czemu masa węży ma co jeść

Skoro już o wężach mowa, to mamy też człowieka zapatrzonego w komputer, niby grającego w grę, gdzie widać gwiazdeczki, serce - symbol miłości oraz ładnego misia, a za komputerem - masa kłębiących się węży, niczym demonów. Na kolejnym rysunku ludzie śpiący - nie wiedzą co się z nimi dzieje (pogrążeni w świecie wirtualnym?), a nad nimi wielki węzeł, wyglądający jak cygarowe UFO. Dziury w głowach ludzi przypominają dziury w głowach żołnierzy warszawskiego muralu.

Demon niczym małpa jedząca kokosa z ludzkiej głowy

Jest tam dużo tych grafik, a ja niestety nie mam wolnego czasu na ich dokładne przejrzenie. Grafiki i murale są naprawdę fascynujące, pobudzające wyobraźnię, chętnie je obejrzę jak znajdę na to czas.
Tak na szybko klikając, znalazłem m.in. człowieka zamkniętego w owieczce. Człowiek czerwony, owca biała - niczym ludzka jajowata aura. Owce są strzyżone, więc można to potraktować jako symbol zbierania czegoś z człowieka.

Przypomina mi to wizję Don Juana z cyklu Carlosa Castanedy, jak to ludzka energia jest pożerana przez jakieś istoty (dosłownie cyt. "zbierana z powierzchni ludzkiego jaja"). Robert Monroe również pisał o tym w swojej książce opisującej jego podróże poza ciałem. Sprawa depresyjna na tyle, że Robert Monroe jak sam pisał, zaczął mieć problemy egzystencjalne ze sobą, gdy otrzymał tę informację. O takich problemach egzystencjalnych artystów pisał Colin Wilson w swojej pierwszej książce - Outsider, która uczyniła go słynnym w wieku 25 lat. W kolejnej książce S/F Pasożyty umysłu - przedstawił swoje poglądy (link prowadzi do Forum Joginów, gdzie Jakub Niegowski przedstawia swoją interpretację pasożytów Colina Wilsona). Temat rzeka.
Tymczasem wracam do swoich obowiązków, a do rzeczy TODO na blogu wrócę, gdy będę miał na to czas.
P.S.
Wszystkie interpretacje moje, a tym samym nieoficjalne :)



Komentarze
Pokaż komentarze (9)