Po pewnym czasie bytności "na salonach" zauważyłem (być może niesłusznie), że mogę być odbierany jako fundamentalistyczny kabalista ze ściśle określonymi poglądami, jak niektórzy obecni tutaj, którzy bronią swoich racji do ostatniej kropli...
Należę do tych osób, które wciąż się uczą. Nie wiem jaka jest ostateczna prawda. Szukając jej otarłem się o różne dziedziny życia i przeżyłem wiele, a teraz zbieram to w jedną całość. Nie wszystko czego doświadczyłem mieści się w Kabale. Dla przykładu, w Kabale którą poznaję nie ma ani medytacji (stan alfa) ani postrzegania aury. Jednakże większość elementów Kabały dobrze tłumaczy moje przeszłe osobiste doświadczenia.
Newdem podrzucił mi pomysł, pisząc do mnie KAPalista. TAK, idę swoją ścieżką i czerpię wiele wzorców z Kabały, którą postrzegam jako godne źródło inspiracji. Tak zresztą rozumiem Kabałę, którą tak naprawdę każdy kabalista odkrywa na swój sposób. Od dzisiaj wkraczam na ścieżkę Kapały, żeby wyróżnić, że to jest tylko moja ścieżka i mój sposób odkrywania rzeczywistości na podstawie moich prywatnych dowodów.
Każdy kroczy własną drogą. Jeden uważa, że intuicja nie istnieje (czymkolwiek ona jest). Drugi, że rozmawia z Bogiem (kimkolwiek on jest). Trzeci, że to parapsychologia (cokolwiek to jest). Czwarty, że podłącza się do źródła (cokolwiek to jest). A ja uważam, że wszyscy mają rację - każdy na innym poziomie.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)