KAP1 KAP1
407
BLOG

11. Magiczne triki bilardowe

KAP1 KAP1 Rozmaitości Obserwuj notkę 10

Ekonomista grosik twierdzi, że "magia" zależy od uzdolnień. Wiedźma Margo twierdzi, że każda "wiara czyni cuda". Przypomina mi to trochę moją dawną dyskusję z kolegą, gdy sprzeczaliśmy się na temat zjawiska telepatii. Dyskutowaliśmy i dyskutowaliśmy, aż pewnego dnia:

  • Słuchaj, a może byśmy spróbowali?
  • Ok, ale jak?
  • Zróbmy trzy karty - kółko, kwadrat i trójkąt, a potem zgadnij o czym myślę.

Niby niewinna zabawa, a jak zmieniła nasze rozumienie procesu telepatii... Okazało się, że gdy jedna osoba transmituje koło, druga w tym czasie odbiera spiralę, słońce, oko - wszystko, ale nie kółko! Byliśmy wytrwali, ale sytuacja się powtarzała - kółko wciąż się nie pojawiało w głowie drugiego. Pewnego dnia powiedziałem:

  • a może właśnie słońce jest naszym kółkiem?
  • przecież słońce inaczej wygląda
  • słońce nie przypomina ani kwadratu ani trójkąta, można dojść metodą eliminacji, że to kółko
  • czyli idąc dalej tym tropem, piramida jest trójkątem?
  • tak, a krzesło kwadratem

11. Magiczne triki bilardowe

Czy odkryliśmy amerykę? Wtedy dla nas to było ogromne odkrycie, a teraz? Teraz mam wiedzę jak działa ludzki mózg, ze szczególnym uwzględnieniem prawej półkuli, ale zanim do tego dojdę w kolejnych notkach, chciałbym przedstawić pewnego polskiego "jasnowidza" - Krzysztofa Jackowskiego, który przepowiadał kryzys bankowy oraz wojnę na jesieni 2008 (Fragment programu Interwencja wyemitowanego w TV tutaj: http://pl.youtube.com/watch?v=WvXYi2Q4O5g). Oczywiście można polemizować czy Krzysztof Jackowski przewidział trafnie światowy kryzys gospodarczy, czy też nietrafnie. Czy przewidział wojnę czy też jej nie przewidział. Można mieć pewnie wiele zastrzeżeń do używanego języka, lecz dla mnie kluczowe jest, jak Jackowski genialnie pokazuje na filmach Youtube, w jaki sposób podążać za podszeptami podświadomości: http://video.google.pl/videoplay?docid=-8120189467335168104 (film jest oczywiście kontrowersyjny, bo dotyczy UFO). Czy Jackowski musi wierzyć w to, co mówi, aby móc podążać za podświadomością? Na przykład, pojawia się w głowie słowo "opylit", "pylina", "potasowiec" - czy jakikolwiek trzeźwo myślący człowiek podążyłby za takimi słowami? Potrzebna jest wiara w siebie lub w to, że słowa, które się pojawiają, mają jakiś ukryty sens, a dopiero po pewnym czasie można odnaleźć powiązanie tych słów z rzeczywistością.

Podobnie ze sportowcami. Czy najpierw człowiek osiąga mistrzostwo świata w jakiejś dyscyplinie, a dopiero potem wierzy w to, że może osiągnąć mistrzostwo świata, czy też odwrotnie - najpierw wierzy, że może osiągnąć swój cel, a potem do niego dąży i osiąga? Otylia Jędrzejczak: "wierzę w siebie, wiem, że stać mnie na bardzo dużo, bo mocno pracowałam", Robert Kubica: "wierzę, że mam szansę na mistrzowski tytuł", Adam Małysz: "Wierzę, że będę wygrywał", Leo Benhakker "Beenhakker: Wierzę w zwycięstwo". Co oni z tą wiarą? Czy sport jest religią? Dlaczego wokół sportowców wszędzie pełno psychologów, których zadaniem jest kreowanie w tych sportowcach motywacji? Słyszałem kiedyś o syndromie drugiego miejsca - są sportowcy, którzy mimo swojego świetnego przygotowania zawsze zajmują drugie miejsce, nigdy pierwsze. Psycholodzy pomagają tym sportowcom uwierzyć, że są w stanie osiągnąć pierwsze miejsce - zdejmują im niejako blokadę pełnego sukcesu.

11. Magiczne triki bilardowe

W czasach swoich eksperymentów z wpływem myslenia na rzeczywistość i odwrotnie, bardzo lubiłem grać w bilard. Im więcej grałem, tym bardziej przekonywałem się do tego, że koncentracja na celu jest ważniejsza od wyliczania kątów uderzenia konkretnej bili. Pewnego dnia odkryłem, że mogłem się koncentrować zarówno na swoim celu, aby moja bila wpadła, jak równiez na celu, aby dodatkowo bila ustawiła się w taki sposób, aby utrudnić ruch przeciwnika. Kolejnym moim odkryciem było, że miałem też wpływ na uderzenie mojego oponenta! Okazało się, że gdy koncentrowałem się, aby bila kolegi nie wpadła, nie wpadała. Ciekawe były wtedy jego miny, gdy nazywał pechem ciąg niecelnych uderzeń.

Gdy powiedziałem mu o tym, rozpoczął się ciekawy okres w moim życiu - okres mentalnych pojedynków. Kolega zaczął robić to samo. Gdy patrzył się na mnie, było mi naprawdę trudno osiągnąć koncentrację. Zamykałem swój umysł na niego, odwracałem się od niego plecami, realizowałem różne pomysły ochronne, a jednak było trudno. Nasz bilard stał się grą walki umysłów. Nauczyłem się wtedy jak czekać na odpowiedni moment, aby uderzyć bilę dopiero w momencie, gdy pojawia się pewność, że uderzenie będzie celne. Po wielu latach miałem okazję rozmawiać z trzykrotnym mistrzem świata w trikach bilardowych - Bogdanem Wołkowskim, powiedział od do mnie, że najważniejsze w bilardzie jest uwierzenie w to, że stanie się to, co się postanowi, a potem utrzymanie tego stanu wiary podczas uderzenia bili. Osoba, która to lepiej potrafi, staje się automatycznie zwycięzcą.

Przypomniała mi się sytuacja, gdy podszedł do nas w klubie bilardowym pewien "gość", który koniecznie chciał zagrać na pieniądze. Wygrałem z nim w pierwszym podejściu, od razu wbijając wszystkie bile. Miał pretensje, że nie miał możliwości zagrania, ale gdy chciałem to powtórzyć, to już nie chciał. Było mi bardzo łatwo wygrać, ponieważ nikt mi nie przeszkadzał mentalnie. Dlaczego tak mało ludzi zna i używa swoje możliwości umysłu, zamykając się na nie poprzez wiarę w to, że tych możliwości nie ma albo wierząc w ograniczenia lub wierząc w zależności od "zdolności"?

KAP1
O mnie KAP1

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Rozmaitości