KapitanNemo KapitanNemo
302
BLOG

Zbliżenie rosyjsko-polskie, czyli Putek i Donek na łączach

KapitanNemo KapitanNemo Polityka Obserwuj notkę 1

   12 września, Kraj Nadwiślański, godzina 8.00.

   W kancelarii premiera, popularnie nazywanego Wesołym Donkiem (od piosenki: Jestem wesoły Donek, mam na przedmieściu domek, a w domku wodę, światło, GAZ…), dzwoni czerwony telefon. Na panelu sterowniczym sporych rozmiarów centralki telefonicznej miga lampka kontrolna w kolorze biało-niebiesko-czerwonym. Pod kontrolką widnieje napis: PAN Premier. Sekretarka podrywa się i w emocjonalnym uniesieniu krzyczy: – Dzwoni, dzwoni! Panie premierze, dzwoniiii!

   Drzwi łączące gabinet z sekretariatem otwierają się, staje w nich zapinający złote spinki w rękawach koszuli Donald, który rzuca flegmatyczne zapytanie: – Kto? – Rozpalona na licach sekretarka odpowiada: Panie premierze, dzwoni nasze słońce Azji i Europy, nasz kochany przyjaciel, nasz… – Kto? – przerywa ze zniecierpliwieniem najlepszy piłkarz wśród premierów dawnego RWPG. – Putin, Putin dzwoni!!! – odpowiada bliska omdlenia sekretarka. – O jasna, ciasna, w mordę kaczora, żeby go! O tej godzinie?! Wredna ruska świnia! Łączyć, proszę łączyć! – zdecydowanym głosem oznajmia i szybkim krokiem wraca do swojego gabinetu. Podnosi słuchawkę telefonu w kolorze czerwonym.

- Panie premierze Rzeczypospolitej, łączę rozmowę z panem premierem Federacji Rosyjskiej, wielce szanownym Władymirem Putinem. – oznajmia w słuchawce sekretarka.

- Dziękuję. – odpowiada polski premier, a następnie wita swojego rozmówcę: – Cześć stary durniu. Lepszej pory na dzwonienie nie miałeś?!

- Zdrawstwuj wasal! Nie tym języczkiem, bo ci go szybko stępię. Pamiętaj z kim rozmawiasz, he he.

- Wybacz Władymir, uniosłem się. Witam cię serdecznie. Czego sobie życzysz w ten niedzielny poranek. Właśnie miałem pójść do kościoła…

- Buhahaha, aleś mnie rozbawił z rana, buhahaha. Dzięki. Będę miał lepszy humor. Ty do kościoła…. Hahaha. Chyba do świątyni nieróbstwa, hehe.

- Bardzo śmieszne, Włodek, bardzo…

- No dobra. Słuchaj Donek. Tradycyjnie mam dla ciebie kilka pomysłów. Słuchaj. 17 września ma przylecieć do was Ahmed Zakajew…

- A kto to jest?

- Jak ty nigdy nic nie wiesz! Kto cię zrobił premierem?!

- Ty…?

- Hahaha. A ja myślałem, że wygrałeś w wyborach hahaha. No dobra. Dalsze. To taki przywódca czeczeńskich terrorystów, znajesz, tych co nam niby robią wielkie bum. W tym samym dniu jest rocznica naszego wyzwolenia waszego kraju. U was to nazywają 'agresja radziecka na Polskę'. I wreszcie trzecia sprawa, która się ciągnie od dłuższego czasu – podpisanie umowy gazowej.

- No tak, ale wiesz, naciski mam, opozycja z tym świrem kaczorem…

- Znaju, znaju, dlatego telefonuwaju hahaha. Dobry rym, szto? hehe Słuchaj, nie gadaj. Żeby to wszystko wyglądało na to, że ty wolny hehehe i niezależny premier buhahahaha to ja w imieniu mojego kraju zażądam od Polszy aresztowania Zakajewa. Ty napniesz muskuły i ogłosisz: takiego wała. Polska to niezależny kraj i nie będzie spełniać zachcianek Rosji. I wy nie zaaresztujecie tego terrorysty. Znajesz, taki, jak to u was mówią – pic na ochłodę.

- Na wodę…

- Nie przerywaj. I 17 sientiabra u was w telewizorze zamiast o tej hehe agresji sowieckiej na Polsze, będą mówić o Zakajewie. A ty wykorzystasz tą polską niezależność od Rossiji i zapowiesz podpisanie korzystnej, pamiętaj, korzystnej dla Polski, a dużo mniej dla Rosji, umowy na dostarczanie gazu. Zapamiętasz to wszystko?

- Dużo tego, ale postaram się.

- No to charaszo. No dobra, a jak tam futboł? Jak tam ty igrajesz?

- Dobrze, ostatnio okiwałem kilku kolegów.

- Zuch, maładiec. Pamiętaj jak ci mówiłem, żebyś się na mnie wzorował. Masz podobnie chodzić i udawać wesołego twardziela.

- Staram się Włodek, ale dogonić taki wzorzec, jak ty, to trudno.

- Spasiba, dobry z ciebie drug Donek. Nie zabieram więcej czasu, bo Polsza czeka hehehe. Dobrej niedzieli. Do usłyszenia za dwa tygodnie.

- Dziękuję, Włodek, dziękuję. Pamiętaj, że zawsze na mnie możesz liczyć.

- Znaju, znaju mordo ty moja hehehe. Do swidania Donek.

- Do swidania Włodymir. Wsiewo charaszowo!

   Rozpalony na policzkach premier Kraju Nadwiślańskiego odkłada czerwoną słuchawkę. Chwilę postukuje palcami po blacie zrobionego z kości słoniowej biurka. Po chwili lekko uśmiecha się i cichutko mówi do siebie: – Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Gut mensch herr frojnd Putin, gut mensch.

KapitanNemo
O mnie KapitanNemo

Polak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka