KapitanNemo KapitanNemo
438
BLOG

Putek i Donek na łączach (prequel) - gazowy "mir"

KapitanNemo KapitanNemo Polityka Obserwuj notkę 3

15 lutego 2009 r., Warszawa, godzina 10.00.

   W kancelarii premiera, popularnie nazywanego Ponurym Donkiem (od piosenki: Jestem ponury Donek, mam na przedmieściu domek, a w domku wodę, światło, …), dzwoni czerwony telefon. Na panelu sterowniczym sporych rozmiarów centralki telefonicznej miga lampka kontrolna w kolorze biało-niebiesko-czerwonym. Pod kontrolką widnieje napis: Rossija. Sekretarka podrywa się i głośno informuje: – Dzwoni nasz przyszły przyjaciel Panie premierze!

   Drzwi łączące gabinet z sekretariatem otwierają się, staje w nich zapinający złote spinki w rękawach koszuli Donald Franciszek, który rzuca flegmatyczne zapytanie: – Kto? – Lekko zarumieniona na licach sekretarka odpowiada: Panie premierze, dzwoni nasz przyszły kochany przyjaciel, nasz… – Kto? – przerywa ze zniecierpliwieniem najlepszy piłkarz wśród najgorszych premierów. – Putin, Putin dzwoni ! – odpowiada podekscytowana sekretarka. – Ooo, w takim razie proszę łączyć! – zdecydowanym głosem oznajmia i szybkim krokiem wraca do swojego gabinetu. Podnosi słuchawkę telefonu w kolorze czerwonym.

- Panie premierze Rzeczypospolitej, łączę rozmowę z panem premierem Federacji Rosyjskiej, wielce szanownym Władymirem Putinem. – oznajmia w słuchawce sekretarka.

- Dziękuję – odpowiada premier RP, po czym miłym głosem wita swojego rozmówcę: – Witaj Władymierze! W jakiej sprawie dzwonisz?

- Witaj Donald – odpowiada surowo szef Federacji Rosyjskiej. – Nie gadaj tylko słuchaj. Wiem, że masz słabą pamięć, dlatego uważnie notuj. Otóż tak jak wstępnie ustaliliśmy w Davos, dostaniecie od nas gaz, a warunki są następujące.

- Tak, słucham.

- Przedłużenie umowy na dostawy gazu do Polski będzie obowiązywało do 2096 roku.

- Tak krótko?!

- Cicho, słuszaj! Wielkość wolumenu kupowanego gazu w 380% zaspokoi potrzeby twojego kraju.

- Spasiba.

- Tisze! Słuchaj dalsze! Cena rynkowa gazu będzie trochę wyższa od średniej europejskiej… No około troszkę ponad 250% drożej niż normalnie.

- Włodek, no co ty?! Nie ma sprawy. Wydobycie kosztuje, ja rozumiem.

- Nu da. Horoszo. I jeszcze jedna sprawa. Zapomnisz o gazoporcie w Świnoujściu i o rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk.

- Już zapomniałem.

- Zuch mołodiec. No to w takim razie wsio w pariadkie. Pamiętaj, że ja będę zawsze twoim przyjacielem. Masz jakieś problemy – mów.

- Mam taki jeden wielki problem. Nazywa się Kaczyński.

- Znaju, znaju. Poradzimy sobie z tym problemem, ale nie teraz. Może za rok. Zobaczysz, wszystko będzie po twojej myśli.

- Spasiba Putek, spasiba.

- Niciewo. To by było wszystko, co chciałem zakomunikować. Pozdrawiam ciebie i twoją komandę. Do usłyszenia.

- Do usłyszenia. Do swidania Włodymir. Wsiewo charaszowo!

   Zarumieniony na policzkach premier Rzeczypospolitej odkłada czerwoną słuchawkę. Chwilę postukuje palcami po blacie dębowego biurka. Po chwili lekko uśmiecha się i cichutko mówi do siebie: – Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Gut mensch herr frojnd Putin, gut mensch.

KapitanNemo
O mnie KapitanNemo

Polak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka