Kidawa-Błońska powinna zostać zamrożona. Oczywiście dla jej dobra…
Przysłuchując się w ostatnim czasie wypowiedziom byłego zarodka – pani posłanki PO - "nie jestem w stanie dokładnie określić kim właściwie jest". Chyba człowiekiem, ale nie ma stuprocentowej pewności.
W przypadku tej pani (nie mam stuprocentowej pewności, czy nią jest) "zachodzi podejrzenie genetycznej predyspozycji lub podatności na zachorowanie". Na czas ustalania kim jest Kidawa-Błońska, konieczne jest zamrożenie jej osoby w lodówce. Takie działanie dałoby "chyba gwarancję rzeczywistego postępu i rzeczywistej możliwości korzystania z procedury [zgodnej z projektem] przy wszystkich wątpliwościach o charakterze etycznym".
Zamrożenie byłego zarodka – Kidawy-Błońskiej - będzie potwierdzeniem słów, że "tak jak księża i biskupi nie mają obowiązku słuchania premiera czy polityków", tak "politycy, kiedy są wybrani przez ludzi, odpowiadają przed ludźmi, a nie przed hierarchią kościelną".
P.S. primo Cytaty to wypowiedzi posłanki PO Małgorzaty K.-B. oraz premiera, szefa PO Donalda T.
P.S. secundo Mój tekst jest bez sensu, tak jak sensu nie posiada projekt ustawy dotyczący metody zapłodnienia in vitro autorstwa ww. pani (nie mam stuprocentowej pewności, czy nią jest).


Komentarze
Pokaż komentarze