Oprócz zawodowych opluwaczy wszystkiego, co pisowskie, oprócz cwaniaków, udających kaczkę dziwaczkę, oprócz gości którzy dla zwiększenia szans na wydanie jakiejś książki zrobią i napiszą wszystko, oprócz głupców wreszcie, jest jeszcze grupa ludzi, którzy czasem nie mogą sobie poradzić z problemami, które ich przerastają. Bywa, że należą do nich również członkowie i posłowie PIS.
Zauważyłem, że niemałym problemem jest dla nich przełknięcie ciężaru sporu, czy nawet kłótni o sprawy poiskie poza granicami kraju. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzi ktoś z wielkich tego świata, na przykład Niemcy czy Rosja.
Właśnie dla nich chciałbym przypomnieć tekst wczorajszej, a więc podjętej już po sławnej dla polskich mediów debacie Tusk-Ziobro, rezolucji Parlamentu Europejskiego. Rezolucji przyjętej przez aklamację, a więc z pełnym poparciem takich tuzów europarlamentaryzmu, jak Siwiec czy europosłowie PO.
"Parlament Europejski w przyjętej przez aklamację rezolucji zaapelował do władz Rosji "o zagwarantowanie wolnych i sprawiedliwych wyborów oraz o cofnięcie wszystkich decyzji i przepisów sprzecznych z tą zasadą". Europosłowie stwierdzili, że obecne trudności, jakie napotykają partie polityczne w kwestii przedwyborczej rejestracji, "to trudności, które skutecznie zmniejszają konkurencję polityczną w Rosji, ograniczają wybór uprawnionych do głosowania obywateli" i pokazują, że w Rosji "nadal istnieją realne przeszkody utrudniające osiągnięcie pluralizmu politycznego".
Pełny tekst rezolucji
O znaczeniu tej deklaracji zaświadcza histeryczna reakcja Rosji.
Nie jest więc tak, jak się wielu wydaje, a o czym starają się intensywnie nas przekonać polskojęzyczne media, że Zachód nie reaguje na rosyjskie bezprawie, a każda próba podniesienia kłopotów w relacjach z Rosją musi być skazana na niepowodzenie.
To oczywiście nie zawsze jest reakcja stosowna do sytuacji i skuteczna, ale występuje i upublicznianie polsko-rosyjskich kłopotów, nie tylko na poziomie ogórków, i nie tylko przez aktualnie rządzących, jest rzeczą na eurosalonach normalną. Co więcej, bardzo często spotyka się ze zrozumieniem i poparciem.
Tusk już chyba wie, że jego wymarzona wizja prezydencji jako niekończącego się tańca z niedźwiedziem po eurosalonach, może być znacznie trudniejsza, niż mu się wydawało.
Dobrze, żeby o tym nie zapominali wszyscy, którym dobro Polski leży na sercu.
Inne tematy w dziale Polityka