Nie dajmy się uwodzić strachom, wyprodukowanym przez obcych w obcym nam interesie. To nie dżihad, szachidzi i cywilizacja islamu są największymi zagrożeniami kulturowych funadamentów naszego świata. Wyznawcy Proroka szanują swoją religię. Naszą czasem zwalczają, ale możemy się bronić. Jak jednak mamy się bronić przed niszczącą nas od wewnątrz słabością?
"Cud nad Wsiłą" był fikcją, oni w końcu zwyciężyli.
Cywilizacja barbarzyństwa, kult dziczy i strach przed spojrzeniem w lustro systematycznie zdzierają cienką warstewkę kultury, etyki i dobrych obyczajów z naszych sąsiadów, znajomych, a może nawet przyjaciół. Jak dostateczna ilość gorzały politurę z drewna. Oni nie dostrzegą schizofrenii własnego oburzenia w zderzeniu z ich wyborami obyczajowymi i politycznymi. Nie będą chcieli widzieć jednej z praprzyczyn tego, na co się oburzają w preparowaniu krzyża z puszek po piwie, szczaniu na nagrobne znicze, biciu i poniżaniu modlących się. Zareagują śmiertelną obrazą za sugestię, że to przecież między innymi dlatego muszą się teraz oburzać, że sami głosowali na gościa, który powyższe ekscesy nazwał - "fajną zabawą młodzieży".
Dlatego właśnie jesteśmy w awangardzie:
Ale Europa podąża za nami:
Wszystkim, którzy w kółko powtarzają - "Jaka wojna o Krzyż? Tylko nie dajmy się sprowokować" - życzę pochowania na takim cmentarzu.
Wszystkim, którzy sądzą, że medialnie preparowane i sterowane, obecne "protesty społeczne" na całym świecie nie są zarządzane przez tych samych, którzy do takiego, a nie innego stanu naszą cywilizację doprowadzili, życzę dobrej nocy i dużo zdrowia.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)