karlin karlin
1325
BLOG

Ziobro Cymańskiego na Łuku Kurskim

karlin karlin Polityka Obserwuj notkę 28

To już rzeczywiście wygląda na zaplanowaną akcję, albo Cymańskiemu totalnie odbiło.

Zauważmy, że Tadzieniek już nawet nie próbuje dyskutować z tymi, którzy go skrytykowali, tylko od razu jedzie libickomigalskim o "dyktaturze Kaczyńskiego". Czołówka SG Salonu24 zapewniona na najbliższe lata.

Tadeusz Cymański znany mi był do tej pory z niszczących moje nerwy - przez jakiś czas, dopóki to oglądałem - błazeńskich występów w telewizji, ośmieszających zarówno jego, jak i partię, którą reprezentował. Już kiedyś, przed laty o tym pisałem. Potem okazało się, że moje podejrzenia, iż chętka medialna do zapraszania tego gościa nie jest całkiem bezinteresowna, i to po obu stronach, są całkowicie uzasadnione. 

Do szczególnych "umiejętności" Tadeusza Cymańskiego dołączyły bowiem likwidowanie aktywności regionalnych struktur PIS i zapisywanie do nich "martwych dusz". W tej sprawności okazał się działać ręka w rękę ze swoim bliskim kolegą z tamtego regionu - Jackiem Kurskim.  

Od tej pory obecność obu panów w PIS jest dla mnie niezrozumiałą zagadką. I to wcale nie dlatego, że kompletnie nie sprawdzili się jako organizatorzy i szefowie regionów. Zgoda, nie każdy się do tego nadaje, ale to lojalności czy innych zalet, ani przydatności danej osoby jeszcze nie przekreśla. 

Natomiast ich obu kompletnie przekreśliła medialna zmowa milczenia wokół tego, co wyprawiali przez lata na Pomorzu i do jakiego stanu doprowadzili tam regionalne oddziały PIS. 

"Martwe dusze"? Przecież to był wymarzony temat, aby grilować PIS miesiącami, i to nie w oparciu o zmyślane bzdury, ale o coś co istniało rzeczywiście. Temat zmarł natomiast równie szybko, jak się pojawił. Co więcej, prawie natychmiast dano szanse Cymańskiemu i Kurskiemu na obronę, sugerując wewnątrzpisowską dintojrę na niewinnych i lojalnych, czyli Kurskim i Cymańskim. 

PIS zapłaci za to teraz.  

Powtarzam, jeszcze nie wiem, czy to co zrobił Cymański, to tylko jego indywidualny wybryk, czy początek serii lub przygrywka do frontalnego ataku. Chociaż bliskie i ostatnio mocno demonstracyjne zakolegowanie Ziobry z Kurskim wskazuje na to, że raczej Tadzieniek "nie będzie tą drogą kroczył sam". Pożyjemy, zobaczymy.

Co do Ziobry, który najwyraźniej po ożenku nabrał wigoru, który może się także dla niego okazać dość niebezpieczny, mam na razie dwie uwagi.

Dobrze byloby gdyby nikt w swoich kalkulacjach - on także - nie pomylił osobistych przymiotów, zasług i wiedzy z umiejętnym wykorzystywaniem prestiżu partii, w której się działa i renomy jej twórców. 

A po drugie - Jeśli Jarosław Kaczyński spiera się o konkrety, liczą się argumenty i fakty. Natomiast jeśli jest w sporze personalnym, jest tylko parę osób, przy których zastanawiał bym się czy to nie im przyznać rację.  

Zbigniew Ziobro do nich nie należy i myślę, że nie jestem w mojej ocenie osamotniony.

karlin
O mnie karlin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka