32 obserwujących
1405 notek
1310k odsłon
  578   0

Opluwanie pamięci Powstania pluciem pod wiatr

"Niemal dwie trzecie Polaków (61 proc.) uważa, że Powstanie Warszawskie, które wybuchło 1 sierpnia 1944 roku, było potrzebne – wynika z najnowszego sondażu CBOS publikowanego przez wprost.pl.

Warto podkreślić, że liczba Polaków, którzy uważają wybuch powstania za sensowny, co rok wzrasta. Dwadzieścia lat temu 32 proc. ankietowanych mówiło, że wybuch powstania był niezasadny, dziś myśli tak jedynie 22 procent.

Uwagę zwraca, że to według najmłodszych ankietowanych (25-34 lata) wybuch walk w Warszawie był jak najbardziej zasadny i potrzebny."


I tak przemija chwała szturmu kłamstwa na narodowe mity.

Bo mity, jeśli ma się odpowiednie środki, można czasem, choć to zadanie na pokolenia, podmienić lub zastąpić,  ale żadnym, frontalnym atakiem nie da się ich zniszczyć. 

A oni niczego w zamian nie mają i doskonale o tym wiedzą.

Cały ten zgiełk, ta lawina nienawiści, pogardy i bełkotu ma więc wyłącznie na celu zablokowanie - na ile się tylko da - funkcjonowania tego mitu w obiegu społecznym. Dokładniej, uniemożliwieniu wykorzystywania go dla celów sprzecznych z intencjami właścicieli III RP. 

Stąd właśnie, od pewnego czasu, pozornie schizofreniczna  koegzystencja szumnych, oficjalnych obchodów oraz prowadzonego, gdzie się tylko da, wedle komunistycznych jeszcze wzorów, skoordynowanego ataku na pamięć o Powstaniu. Skoro już wciąż nie chcecie się dać przekonać, że Powstanie było zbrodnią, będziemy czcić jego pamięć, ale wyłącznie wedle naszego scenariusza i dla naszych celów.
 
Ktoś tu już, bardzo słusznie, porównał Powstanie Warszawskie do obrony Masady podczas wojny żydowskiej 66-73 r. I wspomniał, że na ruinach tej twierdzy przysięgę wierności składają teraz izraelscy  żołnierze. Na gruzach Masady, której obrona, wedle "metodologii" naszych krytyków PW, totalnie bezsensowna, zakończyła się samobójstwem jej obrońców, zaś cała wojna hekatombą Żydów, porównywalną, przy zachowaniu skali, z holokaustem.  

Nawiasem, tak często się przywołuje, z szyderstwem, przykład Polaków, jako tych, co uwielbiają wywoływać powstania, stosując przy tym swoją ulubioną taktykę, czyli "walkę z przeważającymi silami wroga" (wynalazek propagandowy tow. Mrożka).

A czy ktoś zdaje sobie sprawę, ile powstań w swoich dziejach wzniecili Żydzi i ile z nich było zwycięskich?

Tak - w Polsce powinna powstać - pod patronatem symbolicznie reaktywowanej Armii Krajowej - organizacja młodzieżowa, wzorowana i nawiązująca wprost do tradycji Szarych Szeregów, wyciągająca młodych z siłowni, pubów, ucząca patriotyzmu, poświęcenia, miłości do Ojczyzny i szkoląca ich w obsłudze broni oraz ćwicząca podstawowe zachowanie oddziałów wojskowych obrony terytorialnej. 

Tak - najbardziej elitarne, grupujące najlepszych z najlepszych, świadomych tego, że jeśli będzie trzeba, pójdą w najgorsze miejsca, oddziały polskiej armii powinny nosić nazwy powstańczych batalionów, takie jak "Parasol" czy "Zośka". 

I to oczywiście nie wszystko.

Ale najpierw trzeba, bagatela, odzyskać Polskę.    

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale