Życie jak zwykle toczyło się leniwie, gdy nagle do pokoju wdefilował kierownik, wołając od progu "Przebiliśmy Orwella!" Wszyscy popatrzyliśmy na niego w ten charakterystyczny sposób "WTF? O co ci gościu chodzi?", na co kierownik począł wyjaśniać:
- Przebiliśmy Orwella. Od niesłusznie nałożonej kary trzeba zapłacić podatek, bo to jest przychód.
"WTF?!" przemknęło mi przez myśl. Przecież to jakiś koszmarny absurd, płacę karę, okazuje się, że niesłusznie, pieniądze mi zwracają i z tego tytułu jeszcze mam podatek płacić? Вот они с хуями на умы заменились!
- Dostałem mandat, okazało się, że niesłusznie, pieniądze mi oddali, ale teraz muszę od tego podatek zapłacić. Przebiliśmy Orwella! - powtórzył kierownik.
- Kafkę też. - dodałem, zanim schował się za drzwiami.
A mówiłem, jak normalnie, to nie w Polsce, jak w Polsce, to nie normalnie...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)