Oto Wirtualnaja Polsza donosi, że Olga Sołomenik, Białorusinka która uwiodła ostatnio kapitana ABW, należy do Związku Polaków na Białorusi. Żeby jasność była, tego Siemaszkowego, reżimowego. Co potwierdza moją tezę, że rozpętana niedawno w mediach ruchawka, jakoby to ten drugi Związek, "patriotyczny", był strukturą stworzoną przez KGB, jest wyjątkowo kowalską prowokacją białoruskich specsłużb. Przecież to twierdzenie jest tak głupie, że nawet posłowie PiS nie dali się nabrać (gorzej, niestety, z wyborcami - oni to istny Matterhorn głupoty). Niestety tyloma szpiegami i agentami nas już straszono (z wiadomym - miernym - skutkiem), że na rewelacje o kolejnych większość tylko się zaśmieje i machnie ręką. Kwachu na wódce z Ałganowem? Hahaha. Radek Sikorski agentem MI6? Hahaha. Solidarność działała za kasę CIA? Hahaha. I bądź tu człowieku mądry, zgaduj co jest faktem, a co fikcją czy urojeniami.
A pomyśleć, że kiedyś radzieccy szpiedzy byli dużo sprytniejsi. W końcu takie numery jak V Kolumna Komenda WiN czy Operacja Trust były przekrętami wręcz artystycznymi (o Klausie Fuchsie nie wspominam, bo w jego przypadku idioctwo CIA odegrało wcale niemałą rolę), a teraz?



Komentarze
Pokaż komentarze